Niemiecki dziennik "Bild" w wydaniu internetowym napisał w poniedziałek po południu, że testy antydopingowe przeprowadzone u Wacha dały wynik pozytywny. Próbkę A przebadano w instytucie biochemicznym w Kolonii. Wykazała obecność sterydów anabolicznych. Jeśli Polak zażąda kontrekspertyzy, to nastąpi sprawdzenie próbki B. Jeśli i ona da wynik pozytywny, grozić mu będzie roczna dyskwalifikacja.
- powiedział PAP trener Paweł Skrzecz, który pracował z Wachem w amatorskiej reprezentacji kraju i Gwardii Warszawa.
Mocno zdziwiony informacją o dopingu był Piotr Wilczewski, członek sztabu szkoleniowego Wacha. O wynikach testu dowiedział się w Białymstoku, gdzie przygotowuje do kolejnej walki nowego podopiecznego - Pawła Głażewskiego.
- zaznaczył Wilczewski w rozmowie z PAP.
Stawką pojedynku Wacha z Kliczką, który odbył się 10 listopada w Hamburgu, był tytuł mistrza świata trzech organizacji IBF, WBA i WBO. Ukraiński pięściarz wygrał jednogłośnie na punkty (120:107, 120:107 i 119:109).
Podczas tej samej gali boksował m.in. Rafał Jackiewicz. Jego zdaniem, zachowanie Wacha nie było w żaden sposób "podejrzane".
- przyznał Jackiewicz, były mistrz Europy kat. półśredniej.
Przed dwoma laty, również w Niemczech (Gelsenkirchen), ale ze starszym z braci Kliczków - Witalijem, rywalizował Albert Sosnowski. Potyczkę o pas WBC wagi ciężkiej przegrał przed czasem. Jego promotor Krzysztof Zbarski był pod wrażeniem profesjonalizmu, jeśli chodzi o kontrole antydopingowe.
- zaznaczył w rozmowie z PAP.
Na razie nie wiadomo, czy Wach straci wszystkie, a może część pieniędzy zarobionych na walce z Kliczką.
dodał Zbarski.
Wach w rozmowie z PAP zaprzeczył, jakoby świadomie przyjmował zakazane środki. - wspomniał Wach. Dodał, że jeśli informacja o dopingu się potwierdzi, będzie wnioskował o przebadanie próbki B.