Ołeksandr Usyk pokonał na gali w Rijadzie niejednogłośnie na punkty Tysona Fury'ego. Dzięki temu zwycięstwu Ukrainiec zgarnął pasy federacji WBA, WBO, IBF, IBO oraz WBC i został pierwszym od 24 lat niekwestionowanym mistrzem świata wagi ciężkiej.
Przez większość pojedynku lepsze wrażenie sprawiał Fury. Przełomowa okazała się ósma runda. Z rozbitego nosa Brytyjczyka zaczęła lecieć krew. Od tego momentu inicjatywę przejął Usyk.
Fury uratowany przez gong
W kolejnej rundzie pięściarz z Ukrainy zdominował swojego rywala. Fury cudem przetrwał. Był liczony i uratował go gong kończący dziewiąte starcie.
Tyson Fury - Ołeksandr Usyk/ALI HAIDER
35-latek dotrwał do końca walki, ale w ostatnich trzech rundach przewaga należała do Usyka. Ostatecznie werdykt sędziowski był korzystny dla Ukraińca. Dwóch z nich punktowało 115:112 i 114:113 na korzyść Usyka, a jeden uznał, że 114:113 wygrał Fury.
Dla Brytyjczyka to pierwsza porażka na zawodowym ringu (34-1-1). Natomiast Usyk wygrał wszystkie 22 pojedynki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Michał Ignasiewicz
<p>Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę.</p>
Zobacz
|