Dziennik Gazeta Prawana logo

Julia Szeremeta wygrała z Niemką i chorobą. "Walczyłabym nawet ze złamaną ręką"

14 grudnia 2024, 17:22
[aktualizacja 14 grudnia 2024, 17:20]
Julia Szeremeta w wielkim stylu wróciła na ring. Wicemistrzyni olimpijska nie walczyła od finałowego pojedynku na igrzyskach w Paryżu. Po czterech miesiącach przerwy bez najmniejszych problemów pokonała Lenę Marie Buechner. Polska pięściarka do walki na gali Suzuki Boxing Night 32 w Lublinie przystąpiła przeziębiona, ale tego wieczoru nic by jej zatrzymało. "Walczyłabym nawet ze złamaną ręką - mówi Dziennik.pl 21-latka.

Mistrzostwa Polski bez Szeremety

Szeremeta po sukcesie na igrzyskach w Paryżu stała się jedną z najpopularniejszych polskich sportsmenek. Jej popularność i rozpoznawalność znacznie wzrosła. 

Po powrocie ze stolicy Francji Szeremeta zrobiła sobie przerwę na odpoczynek i regenerację. Do ringu miała wrócić na początku grudnia i wystartować w mistrzostwach Polski. W Wałbrzychu srebrnej medalistki olimpijskiej nie oglądaliśmy. 

Szeremeta miała jeden scenariusz

Szeremeta zrezygnowała ze startu. Plany pięściarce pokrzyżowała choroba. W piątkowy wieczór Polka nadal nie była w pełni zdrowa, ale jak sama podkreśliła przed walką w Lublinie - skąd pochodzi - nic by jej nie powstrzymało. Jestem przeziębiona, ale walczyłabym nawet ze złamaną ręką - zaznaczyła w rozmowie z Dziennik.pl Szeremeta.

Medalistka z Paryża chciała się pokazać przed własną publicznością i nie zakładała innego scenariusza jak zwycięski. Myślę, że dałam dobrą walkę. Jestem z siebie zadowolona, choć mam świadomość, że nie pokazałam w ringu sto procent możliwości. To było jakieś 70-80 procent - powiedziała na gorąco tuż po walce nasza bokserka. 

Szeremeta na luzie "wlała" Niemce

Lena Marie Buechner nie była pierwszą lepszą rywalką. Kimś z łapanki. Bokserscy eksperci z uznaniem wyrażali się o przeciwniczce Szeremety. Jeszcze przed walką z ust niektórych osób związanych z Polskim Związkiem Bokserskim dało się słyszeć głosy, że jak na pierwszy pojedynek po czteromiesięcznej przerwie, to poprzeczka jest wysoko zawieszona. Kilku działaczy nawet przewidywało porażkę wicemistrzyni olimpijskiej.

Panowie bardzo się pomylili. Szeremeta weszła pewnie do ringu. Nie było po niej widać, że może ciążyć na niej jakaś presja. Jak przyznała po zakończonym starciu w szatni walczyła na luzie i bez stresu. 

Szeremeta chce być mistrzynią świata

Szeremeta boksowała w charakterystycznym dla siebie stylu z opuszczonymi rękami. Wielokrotna mistrzyni tylko w pierwszej rundzie potrafiła nawiązać z Polką w miarę wyrównany pojedynek. Od początku drugiej rundy zarysowała się wyraźna przewaga Szeremety, która ostatecznie wygrała na punkty jednogłośną decyzją sędziów.

Tę walkę wzięłam dla kibiców, żeby móc pokazać się w Lublinie. To był dla mnie wymarzony rok. Igrzyska w Paryżu były przełomowym wydarzeniem. W tym roku była to moja 17. walka, a w ciągu dwóch lat - 41. Teraz potrzebuję odpoczynku. Celem na przyszły rok jest zwycięstwo w mistrzostwach świata - zakończyła Szeremeta..

Julia Szeremeta
Julia Szeremeta przed pojedynkiem w kategorii do 57 kg z Niemką Leną Marie Buechner z Niemiec podczas gali PZB Suzuki Boxing Night/Wojtek Jargiło
Julia Szeremeta i Lena Marie Buechner
Julia Szeremeta (czerwona) i Lena Marie Buechner z Niemiec (niebieska) w pojedynku kategorii do 57 kg podczas gali PZB Suzuki Boxing Night/Wojtek Jargiło
Julia Szeremeta
Julia Szeremeta cieszy się ze zycięstwa w pojedynku kategorii do 57 kg z Niemką Leną Marie Buechner z Niemiec podczas gali PZB Suzuki Boxing Night/Wojtek Jargiło
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraLech zbroi się przed walką o Ligę Mistrzów. Allahyar Sayyadmanesh jest już w Poznaniu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj