Dziennik Gazeta Prawana logo

Alonso wyszedł cało z katastrofy samolotu

5 stycznia 2009, 12:52
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Fernando Alonso jest fantastycznym kierowcą wyścigowym, ale na samoloty nie ma żadnego wpływu. Maszyna, którą podróżował Hiszpan, rozbiła się na pasie startowym! Samolot zahaczył skrzydłem o jeden z budynków lotniska podczas startu. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale było bardzo groźnie...

Alonso wraz z rodziną wracał z sylwestra w Kenii. Zabawę zorganizował szef zespołu Renault Flavio Briatore. Zabrakło niewiele, by zakończyła się ona koszmarem...

Hiszpan i jego rodzina startowali z lotniska w Malindi. Mieli lecieć swoim prywatnym samolotem. Maszyna już rozpędzała się do lotu, kiedy uderzyła skrzydłem o jeden z budynków. Na szczęście kierowcy ani jego rodzinie nic się nie stało.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj