Nasz jedynak w Formule 1 nie marzy, tak jak miliony mężczyzn o spotkaniu z Angeliną Jolie czy Jennifer Lopez. Co więcej - Robert Kubica nie chciałby się umówić z żadną kobietą na kolację. Najchętniej zaprosiłby... rajdowca Sebastiana Loeba. Bo tylko od niego Kubica mógłby się jeszcze czegoś nauczyć.
Kubica jestem fanem Loeba. Jeśli z rajdowym mistrzem świata by nie wyszło, to Polak ma jeszcze jednego kandydata do wspólnej kolacji. . "Czemu bym go zaprosił? Bo lubię sposób, w jaki gra w pokera" - wyjasnia nasz kierowca.
To nie jedyne marzenia Kubicy. "" - zdradza Robert.
W ten sposób kierowca teamu BMW połączyłby dwie rzeczy: rajd i zwiedzanie kraju w którym jeszcze nie był."Bardzo bym chciał pojechać do Finlandii. Lubię ciche miejsca, gdzie można znaleźć trochę spokoju. Myślę, że w tam takie są" - mówi Kubica.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|