Robert Kubica pierwszy raz w tym sezonie dojechał do mety, ale nie ma się z czego cieszyć. Polak zajął 13. miejsce w wyścigu o Grand Prix Chin. "Na początku widoczność była niemal zerowa. Większość kierowców, w tym ja, nie wiedziało jak udaje im się utrzymać bolid na torze" - mówi Kubica.
"Może 10 czy 15 okrążeń, na których mogłem pojechać normalnie. Było bardzo dużo wody" - mówił kierowca BMW.
>>>Kubica słabo, podwójna wygrana Red
Bulla
"Zahamowałem, bolid dostał jeszcze większej prędkości i skończyło tak, jak się skończyło. Ale bolid jest trwały" - powiedział o kolizji z Jarno Trullim z Toyoty.
"Teraz jedziemy do Bahrajnu. Pierwsze trzy wyścigi trzeba puścić w niepamięć" - powiedział.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|