Dziennik Gazeta Prawana logo

Były emocje, ale znów bez udziału Kubicy

12 lipca 2009, 23:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pogoda rozdawała karty podczas tegorocznej Grand Prix Niemiec. Kwalifikacje i wyścig na wyjątkowo zimnym i deszczowym torze Nuerburgring przyniosły mnóstwo emocji. Szkoda tylko, że po raz kolejny wszystko to, co było najciekawsze, odbywało się bez udziału Roberta Kubicy.

Bohaterem weekendu w Niemczech był kierowca Red Bull Racing Mark Webber. W swoim 132.starcie w F1 Australijczyk jechał jak natchniony i zasłużenie po raz pierwszy w karierze wygrał. Przełamał tym samym monopol Jensona Buttona i Sebastiana Vettela na zwycięstwa w tym sezonie. Czasówka z racji zmiennej pogody była bardzo dramatyczna i przyniosła kilka niespodzianek. Zupełnie inne problemy miał Robert Kubica, który miał 16. czas i szybko odpadł z rywalizacji.

Po starcie niedzielnego wyścigu ruszający z drugiego pola Rubens Barrichello wykazał się najlepszym refleksem i objął prowadzenie. Mark Webber robił, co mógł, by powstrzymać kierowcę Brawn GP. Uderzył bolid Barrichello, za co otrzymał karę. - tłumaczył po zawodach Webber.

>>>Kubica znów bez punktów, dublet Red Bulla

Doskonały początek wyścigu miał także Robert Kubica, który po pierwszym okrążeniu awansował o sześć pozycji. Niestety na tym zakończyły się dobre chwile dla Polaka, który ostatecznie minął linie mety na 14. pozycji.

"Zgłosiłem to przez radio. Zespół potwierdził, że jest za wysokie. Jeśli tak dzieje się na czwartym okrążeniu, to cały przejazd jest stracony. Po kolejnej wymianie utknąłem za Piquetem. O wynik będzie ciężko, ale miejmy nadzieję na lepszy wyścig na Węgrzech. Będzie przecież spora grupa sporą polskich kibiców" - mówił nasz kierowca.

Nie tylko Kubica miał problemy z oponami. To właśnie one okazały się głównym aktorem wyścigu. Niespodziewanie wysoka temperatura toru mocno pokrzyżowała plany kierowców.

>>>Kierowca Brawn GP wściekły na swój zespół

Zbierane podczas treningów dane na temat zużycia ogumienia okazały się nieprzydatne. Dlatego wielu kierowców musiało w trakcie wyścigu zmieniać taktykę. Mimo kary przejazdu przez boksy kierowca Red Bulla w połowie wyścigu miał już 22 sekundy przewagi nad kolegą z zespołu Sebastianem Vettelem. Webber kontrolował zawody do końca. Lider klasyfikacji generalnej Jenson Button musiał zadowolić się piątą pozycja. Po raz pierwszy w tym sezonie na podium znalazł się Felipe Massa, który był trzeci.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj