Dziennik Gazeta Prawana logo

Heidfeld: Pieniądze stawiam na Buttona

24 lipca 2009, 20:37
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Mam nadzieję, że nasz zespół wiele się nauczy po tym trudnym sezonie, wyciągnie wnioski z tego, co poszło nie tak i w przyszłym znów będzie silny" - mówi przed niedzielną Grand Prix Węgier kolega z teamu Roberta Kubicy, Nick Heidfeld.

Oczywiście bardziej chodzi o Roberta, ale muszę przyznać, że rozmawiałem z wieloma Polakami, którzy interesowali się mną. Byli bardzo otwarci i nawet mi kibicowali.

To był efekt dużych zmian w regulaminie technicznym na ten sezon. Kiedy te przepisy się ustabilizują, przekonamy się, kto jest w stanie regularnie walczyć o czołowe lokaty. W zeszłym roku, patrząc na wyniki Hondy, nikt nie przypuszczał, że ten team będzie liderem mistrzostw świata. Mam nadzieję, że podobnie będzie z BMW, że zespół wiele się nauczy po tym trudnym sezonie, wyciągnie wnioski z tego, co poszło nie tak i w przyszłym znów będzie silny. McLaren poszedł do przodu w ostatnim wyścigu, Ferrari kilka tygodni temu, liczę, że i my wkrótce będziemy mogli powiedzieć, że zrobiliśmy postępy.

Tu będzie nam trudno. Rywale mają więcej nowych części. My mamy tylko nowy nos, a i to dobrze, bo nie było tego w planach, i kilka drobnych zmian. Największe oczekiwania wiążę z Singapurem, gdzie będziemy mieć dużo udoskonaleń. Ale oczywiście najmocniejsze obecnie zespoły – Brawn GP i Red Bull nie zaczną się nagle cofać.

To trasa wąska i wolna, znacząco różniąca się od tych, na których jeździliśmy ostatnio. Nie pasuje nam w stu procentach – tak przynajmniej można wnioskować po tym, jak w tym sezonie spisywał się nasz bolid na wolnych torach. Ze względu na opony powinien nam jednak pomóc upał.

W tym sezonie większość teamów ma podobny kłopot, więc jest to kwestia konstrukcji bolidów. Oczywiście niektórzy kierowcy radzą sobie z tym lepiej niż inni, ale z mojego punktu widzenia nie jest to sytuacja podobna do tej, kiedy ja sam miałem problemy z rozgrzaniem opon, a Robert nie. Kłopot dotyczy szczególnie twardej mieszanki. Jeśli nie uda ci się wstrzelić w optymalną temperaturę, to robisz się beznadziejnie wolny. Nawet dwa stopnie Celsjusza robią dużą różnicę.

Nie. Uważam, że jest w znacznie lepszej sytuacji niż jego rywale, ponieważ ma ogromną przewagę w punktacji. Faktycznie na Silverstone i Nurburgringu Brawn GP dogonił Red Bulla, ale aby wyprzedzić Buttona, potrzeba więcej niż dwa zwycięstwa. Jeszcze niedawno, patrząc na 21 punktów, które dzielą go od Vettela, każdy powiedziałby, że Jenson ma już tytuł w kieszeni. Teraz jednak Red Bull bardzo szybko odrabia straty i dlatego ludzie zaczynają się zastanawiać. Na Węgrzech czeka nas interesujący wyścig, ponieważ Brawn GP przywiózł tu duże udoskonalenia, a pogoda także powinna im sprzyjać. Jeśli wygra Red Bull, walka zrobi się jeszcze bardziej interesująca, ale ja i tak postawiłbym pieniądze na to, że mistrzem zostanie Jenson.

Nie. Mam nadzieję, że nie. Chcę ścigać się w Formule 1 jeszcze kilka lat i wciąż chcę zostać mistrzem świata. Wiem, że inni kierowcy też mają taki plan, ale ja wierzę, że mogę to zrobić i że dostanę taką szansę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj