11 lutego 2009 roku Schumacher, wtedy już poza Formułą 1, został lekko ranny w wypadku motocyklowym podczas treningu na hiszpańskim torze Cartagena. Trafił do szpitala, gdzie lekarze nie stwierdzili poważnych obrażeń, ale skutki kraksy dały znać o sobie kilka miesięcy później. W sierpniu zrezygnował z powrotu do Formuły 1 (miał zastąpić w Ferrari Brazylijczyka Felipe Massę), motywując swoją decyzję silnym bólem karku spowodowanym wypadkiem na Cartagenie. Na tor F1 wrócił dopiero w sezonie 2010 w zespole Mercedes GP.

Reklama

Do początku lat 80. czołowi kierowcy świata nie mieli żadnych ograniczeń w startach poza Formułą 1. W przerwach między wyścigami Stirling Moss, Jim Clark i Jackie Stewart uczestniczyli w innych zawodach na wszystkich kontynentach.

Obecnie większość kierowców Formuły 1 ma w kontraktach zapisany zakaz uprawiania innych dyscyplin sportu. Kubica, będąc do końca sezonu w 2009 roku kierowcą teamu BMW-Sauber, nie miał zgody kierownictwa zespołu na starty w rajdach samochodowych, którymi od dawna się pasjonuje.

Pomimo zakazu uprawiania innych dyscyplin, kierowcom F1 także zdarzają się wypadki i kontuzje nie związane z wyczynowym sportem.

W listopadzie 2008 roku Australijczyk Mark Webber, jadąc rowerem górskim, został potrącony przez terenowy samochód i doznał złamania nogi. Stało się to podczas zorganizowanej z jego inicjatywy pięciodniowej imprezy na Tasmanii. Trasę liczącą 250 km zawodnicy mieli pokonać kajakiem, rowerem górskim i wspinając się po górach. Lekarze wzmocnili pęknięte kości podudzia metalowymi szynami, które usunięto już w trakcie sezonu startowego.

Cztery lata wcześniej, według oficjalnej wersji, Kolumbijczyk Juan Pablo Montoya z teamu McLaren nie wystartował w dwóch wyścigach z powodu kontuzji doznanej podczas meczu tenisowego. Nieoficjalna wersja głosiła, że urazu Kolumbijczyk doznał po upadku z motocykla.

Czołowy kierowca wyścigowy lat 70. Francuz Patrick Depailler w 1979 roku musiał zrezygnować ze startów w ostatnich ośmiu wyścigach GP z powodu złamania nogi, którego doznał podczas wspinaczki górskiej. Rok później zginął tragicznie w wypadku na niemieckim torze Hockenheim, gdzie prywatnie testował nowy model bolidu.