Dziennik Gazeta Prawana logo

Samochód bezpieczeństwa przeszkodził Kubicy

20 lipca 2008, 17:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zawsze znajdzie się jakaś wymówka. Robert Kubica narzeka na bolid, a jego szef... na samochód bezpieczeństwa. Mario Theissen, dyrektor BMW Sauber, uważa, że słabe miejsce Polaka na mecie wyścigu o Grand Prix Niemiec Formuły 1 to właśnie efekt neutralizacji toru po wypadku Timo Glocka.

Theissen był zadowolony ze znakomitego startu Roberta Kubicy na torze Hockenheim oraz ze wspaniałego finiszu Nicka Heidfelda. "Robert miał superstart i jechał bardzo szybko na pierwszym komplecie opon. Sądziliśmy, że dojedzie na tej czwartej pozycji do mety. Potem jednak figla spłatał mu Safety car, który pojawił się na torze po wypadku Timo Glocka. Robert spadł o kilka pozycji" - powiedział dyrektor BMW Sauber.

Polak startował z siódmego pola, tuż po starcie awansował na czwarte miejsce, ale ostatecznie skończył wyścig jako siódmy kierowca. Z kolei Heidfeld rozpoczął wyścig z dwunastej pozycji, a ukończył go na czwartej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj