Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica znowu ma pretensje do BMW

28 września 2008, 18:10
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Robert Kubica w Singapurze miał odrobić stratę do czołówki, ale wyścig ukończył dopiero na 11. miejscu. Tak słaby wynik spowodowany był przede wszystkim karą, którą polski kierowca dostał za pobyt w alei serwisowej podczas neutralizacji. Sam Kubica uważa jednak, że swoje trzy grosze dorzucili do jego niepowodzenia także szefowie BMW.

Dramat Kubicy rozpoczął się na 14. okrążeniu. Wtedy swój bolid rozbił o bandę Brazylijczyk Nelson Piquet z Renault i na tor wjechał "samochód bezpieczeństwa". Stało się to w złym momencie dla Polaka, który jechał na resztkach paliwa i był zmuszony zdecydować się na dotankowanie, gdy boksy były oficjalnie zamknięte. Ukarano go za to dziesięciosekundowym postojem w alei serwisowej, co - doliczając czas przejazdu przez parking - oznaczało półminutową stratę.

Kubicy po wyścigu mówił o ogromnym pechu, ale przyznalłteż, że źle zachowali się szefowie zespołu BMW. "Wiedziałem, że mam bardzo mało paliwa, więc zapytałem przez radio, czy mam zjechać na pit stop. Zespół nakazał mi jednak pozostanie na torze. Miałem świadomość, że tak czy inaczej będę musiał ponieść karę, ale mogłem zjechać wcześniej - tak jak Nico Rosberg. Niepotrzebnie przejechałem jeszcze jedno okrążenie - później aleja serwisowa była zamknięta i musiałem czekać, aż przejadą wszystkie samochody. W tym momencie wyścig był już dla mnie skończony" - mówił z żalem Kubica.

Czy Kubica ma prawo mieć pretensje do swoich przełożonych? Hmm... Polak wyścig ukończył na 11. miejscu, a Rosberg, który przed całym wydarzeniem był za nim, linię mety minął jako drugi... Ocenę pozostawimy Wam.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj