"Z łatwością awansowałem do finałowej czasówki i czuliśmy się dosyć pewnie. Potem w trzeciej sesji podczas ostatniego przejazdu byłem bardzo szybki. Przez to w ostatnim sektorze straciłem około 0,3 sekundy. Moje opony były brudne i ostatnie trzy zakręty były katastrofą. Kierowcy Brawn GP byli poza zasięgiem, ale mogłem być trzeci. Jednak czwarte pole to też nieźle" - ocenił swój występ w kwalifikacjach Kubica.
Polski kierowca nie obiecuje jednak cudów podczas wyścigu. " - mówi w rozmowie z portalem f1.pl. I dodaje: "Wyścig będzie dla nas trudny. Jak zawsze będę dawał z siebie wszystko i spróbuję zdobyć tyle punktów, ile się da".
Groźny na pewno będzie zespół Brawn GP. "Wygląda na to, że mają więcej docisku aerodynamicznego, co ułatwia kontrolowanie poziomu zużycia opon. Dlatego w wyścigu będzie nam trudniej – albo im łatwiej!" - ocenia Kubica.
>>>Kubica wystartuje z drugiej linii
Robert Kubica nie narzeka też zbytnio na brak systemu KERS, który jest zainstalowany w bolidzie drugiego kierowcy BMW Nicka Heidfelda. "Gdybym był 15 kilogramów lżejszy, co pozwoliłoby mi na użycie KERS-u, to bym go użył. Moim zdaniem jest to przewaga, ale przy mojej wadze nie jest łatwo z niej skorzystać. Muszę walczyć z tym, co mam. Wciąż jednak musimy ciężko pracować" - mówi Polak.