Dwie zbiórki, jeden przechwyt i dwa faule - to skromny dorobek Marcina Gortata z piątkowego meczu z Boston Celtics. Niewiele lepiej od naszego jedynaka w NBA spisywali się jego koledzy z Orlando Magic, którzy po słabym spotkaniu przegrali z "Celtami" 80:90.
Zawodnicy Magic nie spisywali się w czwartek najlepiej, bowiem skuteczność ich rzutów z gry wyniosła zaledwie 38 procent, głównie za sprawą dobrej gry rywali w obronie.
Zespół z Orlando, z bilansem 33 zwycięstw i dziewięciu porażek, jest liderem Southeast Division, a w Konferencji Wschodniej zajmuje obecnie trzecie miejsce, za Bostonem i Cleveland Cavaliers.
"Celtowie" wygrali po raz 36. w sezonie i przedłużyli serię zwycięstw do siedmiu meczów. W ich szeregach najskuteczniejszy był w czwartek Paul Pierce, który uzyskał 27 punktów i miał dziesięć zbiórek.
Orlando Magic - Boston Celtic 80:90
Los Angeles Lakers - Washington Wizards 117:97
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane