Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie koszykarki wygrały i awansowały!

9 czerwca 2009, 19:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Udało się! Polskie koszykarki wygrały na Łotwie z Węgierkami i awansowały do drugiej rundy mistrzostw Europy. Reprezentantki Polski mogły sobie pozwolić nawet na ośmiopunktową porażkę, ale nerwówki nie było, chociaż po dwóch pierwszych kwartach prowadziły rywalki.

Sukces przyszedł w potwornych bólach. Zespół Krzysztofa Koziorowicza przegrywał przez większą część meczu, a wygraną zapewnił sobie dopiero w końcówce.

Mimo poniedziałkowej wygranej z Grecją Polki, chcąc awansować do drugiej fazy turnieju, Początkowo wydawało się, że mają pomysł, jak to zrobić. Biało-czerwone szybko objęły prowadzenie, choć nie potrafiły uciec rywalkom na więcej niż trzy punkty.

Polkom z pewnością pomogła , która z powodu skręcenia stawu skokowego w meczu z Łotwą nie zagrała przeciw Greczynkom. Liderka naszej ekipy, która w 2001 roku została uznana przez La Gazzetta dello Sport za najlepszą koszykarkę Europy, wykurowała się na tyle, że mogła wspomóc koleżanki.

Korzystny wynik utrzymywał się jednak tylko do połowy pierwszej kwarty, a potem na parkiecie rządziły już Węgierki. W drugiej kwarcie systematycznie powiększały przewagę, która w pewnym momencie wynosiła już 11 punktów (17:28). W tym momencie było już całkiem źle. Tym gorzej, że biało-czerwone grały nieskutecznie. W ataku rywalek szalała Anna Vajda, która w całym meczu zdobyła 18 punktów, podczas gdy najlepsza naszych reprezentantek Ewelina Kobryn zaliczyła jedynie 11 oczek.

W końcówce tej części gry odrobiły pięć punktów, tyle samo odzyskały w trzeciej kwarcie i na 10 minut przed końcem przegrywały już tylko 42:43.

Nasze koszykarki rozpoczęły czwartą kwartę fatalnie. Kilka nieudanych akcji i znowu było trzeba odrabiać 7-punktową stratę. W końcówce Polki ponownie nawiązały jednak kontakt z rywalkami.

Zdenerwowany trener Węgierek dwa razy brał czas, ale niewiele to pomogło naszym rywalkom. Na 2,5 minuty przed końcem biało-czerwone wyrównały, po kolejnych 60 sekundach po raz pierwszy od pierwszej kwarty objęły prowadzenie. W ostatnich akcjach Węgierki zupełnie się pogubiły, a nasze zawodniczki spokojnie je kontrowały, stale powiększając swoją przewagę. Ostatecznie wygrały 60:53.

Polki trafiły do grupy E wraz z Łotwą i Grecją mając na koncie jedno zwycięstwo i jedną porażkę. Po dniu przerwy, która powinna dobrze zrobić rekonwalescentce Bibrzyckiej, podopieczne trenera Koziorowicza zagrają ze Słowacją (czwartek), a później z Hiszpanią (sobota) i Czechami (poniedziałek). Stawką tych gier będzie awans do ćwierćfinału. W dalszym planie jest walka o bezpośredni awans do przyszłorocznych mistrzostw świata, który uzyska pięć najlepszych drużyn Eurobasketu, ale o tym na razie nikt nie mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj