Dziennik Gazeta Prawana logo

Spóźnił się na mecz, ale i tak został bohaterem

13 października 2007, 14:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Derek Fisher opuścił pierwszy mecz półfinałowy przeciwko Golden State Warriors, żeby być w Nowym Jorku przy córeczce, która przechodziła skomplikowaną operację. W drugim - koszykarz Utah Jazz koniecznie chciał zagrać. Wsiadł więc w samolot, przyleciał do Utah na końcówkę spotkania i zdobył decydujące o zwycięstwie punkty.

U dziesięciomiesięcznej córki Dereka Fishera, Tatum, lekarze wykryli nowotwór złośliwy - siatkówczaka. Konieczna była natychmiastowa operacja. Zawodnik Utah Jazz poleciał z żoną i córką do Nowego Jorku. Na szczęście operacja się udała.

Zaraz po wyjściu ze szpitala Derek Fisher poleciał wraz z rodziną do Salt Lake City specjalnie wyczarterowanym samolotem. Z lotniska pod eskortą policji popędził do hali. Szybko założył koszulkę i spodenki i pod koniec trzeciej kwarty wbiegł na boisko. Kibice przygotowali mu owację na stojąco.

Fisher odwdzięczył się kapitalną grą. W krótkim czasie zdobył 5 punktów i zapewnił Utah cenną wygraną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj