Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga NBA: Golden State Warriors nadal niepokonani w play off

3 maja 2017, 09:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Stephen Curry
Stephen Curry/PAP/EPA
Koszykarze Golden State Warriors wygrali z Utah Jazz 106:94 w pierwszym meczu tej pary w półfinale Konferencji Zachodniej ligi NBA. "Wojownicy" pozostają niepokonani w tegorocznym play off.

Główni faworyci rozgrywek w pierwszej rundzie play off pokonali Portland Trail Blazers 4-0, a teraz w dobrym stylu rozpoczęli rywalizację z Jazz. 12-punktowe prowadzenie wypracowali już do przerwy, a później kontrolowali sytuację na parkiecie.

Stephen Curry, który grał tylko w trzech pierwszych kwartach, uzyskał dla gospodarzy 22 punkty, a po 17 dodali Draymond Green i Kevin Durant.

Na ławce trenerskiej Warriors ponownie zabrakło Steve'a Kerra, zastąpił go, podobnie jak w dwóch ostatnich spotkaniach z Trail Blazers, Mike Brown. Kerra zabrakło nawet w hali, a według klubu jego nieobecność jest spowodowana komplikacjami po dwóch operacjach pleców, jakie przeszedł dwa lata temu.

Ekipa z Salt Lake City miała tylko dwa dni przerwy po zakończonych w niedzielę po siedmiu pojedynkach zmaganiach z Los Angeles Clippers w pierwszej rundzie play off. Francuski środkowy Rudy Gobert z 13 pkt był jej najlepszym strzelcem we wtorek.

"Nie wiem do końca, jak ocenić nasz występ, bo trzeba pamiętać, z jakim przeciwnikiem się mierzyliśmy" - przyznał trener pokonanych Quin Snyder.

Drugi mecz w tej parze - w czwartek, również w Oakland.

Dwie potyczki mają już za sobą walczące w półfinale na Wschodzie ekipy Washington Wizards, których zawodnikiem jest Marcin Gortat, i Boston Celtics. Drużyna polskiego środkowego we wtorek doznała drugiej porażki w hali rywali, tym razem 119:129 po dogrywce.

Podobnie jak w meczu numer 1 goście okresami dominowali (m.in. 42:29 po pierwszej kwarcie i 81:67 po czterech minutach trzeciej), ale nie udało im się utrzymać przewagi.

Gortat zdobył 14 punktów oraz miał 10 zbiórek, trzy asysty i dwa bloki. Na początku dogrywki musiał jednak opuścić boisko wskutek sześciu przewinień.

Wśród pokonanych najlepszy był John Wall. Na swoim koncie zapisał 40 pkt i 13 asyst, jednak w kluczowych momentach pudłował. Bohaterem gospodarzy był Isaiah Thomas, który z minuty na minutę spisywał się coraz lepiej i uzyskał w sumie 53 pkt (rekord kariery w play off), z czego aż 29 w czwartej kwarcie i dogrywce.

Mecz numer trzy w czwartek w Waszyngtonie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj