Dziennik Gazeta Prawana logo

Gortat zakończył sezon w lidze NBA. Wizards czwarty raz przegrali z Raptors i odpadli z play off

28 kwietnia 2018, 07:40
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jakob Poeltl, Marcin Gortat i Ty Lawson
Jakob Poeltl, Marcin Gortat i Ty Lawson/PAP/EPA
Marcin Gortat zdobył tylko dwa punkty, a jego Washington Wizards ulegli u siebie Toronto Raptors 92:102 w meczu 1. rundy fazy play off koszykarskiej ligi NBA. W rywalizacji do czterech zwycięstw "Czarodzieje" przegrali 2-4 i dla nich sezon się zakończył.

Gortat na parkiecie przebywał 31 minut. Spudłował wszystkie trzy rzuty z gry, wykorzystał natomiast oba wolne. Miał także siedem zbiórek, dwie asysty, jeden blok i dwie straty. Popełnił jeden faul.

Problemy Wizards zaczęły się już kilka godzin przed meczem, kiedy poinformowano, że z powodu kontuzji do gry niezdolny będzie Otto Porter Jr. Gospodarze jednak szybko przejęli inicjatywę i już w pierwszej kwarcie osiągnęli 12-punktowe prowadzenie.

"Czarodzieje" długo utrzymywali niewielką przewagę. 78:73 wygrywali jeszcze na początku ostatniej kwarty. Z minuty na minutę mieli jednak coraz większe problemy z trafianiem do kosza i ostatecznie to Raptors cieszyli się z czwartego zwycięstwa.

Najwięcej punktów - 24 - zdobył dla zwycięzców Kyle Lowry. Tradycyjnie w ekipie z Toronto produktywni byli rezerwowi, którzy łącznie uzyskali 34 pkt. W drużynie Gortata na wyróżnienie zasługują Bradley Beal (32 pkt) i John Wall (23 pkt i osiem asyst). Obaj jednak popełnili aż dziesięć strat - to o cztery więcej niż cała drużyna Raptors.

- powiedział gazecie "Washington Post" Bradley Beal.

Sezon 2017/18 w wykonaniu stołecznego zespołu okazał się rozczarowaniem. Mieli w nim walczyć o najwyższe cele, a tymczasem jego część zasadniczą zakończyli dopiero na ósmym miejscu w Konferencji Wschodniej - ostatnim dającym prawo gry w fazie play off.

W rywalizacji z Raptors postawili twarde warunki, ale w kluczowych momentach okazywali się po prostu za słabi - nieskuteczni i niedokładni w ataku. Eksperci w play off nie dawali Wizards szans i ich prognozy się sprawdziły.

- przyznał trener Wizards Scott Brooks.

4-2 wygrali także koszykarze Utah Jazz, którzy Oklahoma City Thunder tym razem pokonali we własnej hali 96:91. Dla gospodarzy 38 pkt zdobył grający pierwszy sezon w NBA Donovan Mitchell. Thunder niemal w pojedynkę starał się uratować Russell Westbrook, ale jego 46 pkt okazało się niewystarczające.

Jazz czekają teraz mecze z najlepszą drużyną sezonu regularnego - Houston Rockets, która już wcześniej wyeliminowała Minnesota Timberwolves.

Remis 3-3 jest natomiast w parze Cleveland Cavaliers - Indiana Pacers. Minionej nocy Pacers wygrali we własnej hali aż 121:87. Świetne spotkanie w ich szeregach rozegrał Victor Oladipo, który uzyskał tzw. triple-double. Złożyło się na nie 28 pkt, 13 zbiórek i 10 asyst. Miał także cztery przechwyty.

Dla ubiegłorocznych finalistów 22 pkt uzyskał LeBron James.

Siódmy mecz odbędzie się w niedzielę w Cleveland, a jego zwycięzca w drugiej rundzie będzie rywalizował z Raptors.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj