Dwunastu graczy biało-czerwonych trenowało w Wukesong Arena w porze tego meczu. Po niej miała zajęcia ekipa rywali z Ameryki Południowej.

W piątek odlecieli do Polski dwaj kadrowicze, Łukasz Kolenda i Maciej Wojciechowski, którzy nie zmieścili się w limitowanym składzie ekipy zawodniczej na mistrzostwa.

„Jesteśmy gotowi, nawet na 110 procent. Teraz to trzeba przenieść na parkiet, poradzić sobie z presją i po prostu zagrać w koszykówkę. Na pewno będzie to niesamowite przeżycie. Wszyscy wiemy, że dobry początek to 60 procent udanych mistrzostw. Wiemy jak ważny jest mecz z Wenezuelą. Musimy dobrze w niego wejść i walczyć. Wtedy się zapomina o presji” – zaznaczył po treningu najbardziej doświadczony zawodnik reprezentacji 35-letni Łukasz Koszarek.

Najmłodszy w polskiej ekipie, 18-letni Aleksander Balcerowski po ostatecznej weryfikacji składów okazał się najmłodszym koszykarzem całych mistrzostw.

„Już się o tym dowiedziałem. To niespodzianka i w pewnym sensie wyróżnienie. Muszę teraz się postarać w trakcie spotkań, ale ja zawsze chcę grać jak najlepiej” - przyznał.

Wenezuela to zespół grający bardzo fizycznie. Często z dobrej obrony wyprowadza szybkie kontrataki, ma w składzie graczy skutecznie rzucających z dystansu.

„Otrzymaliśmy od szkoleniowców dużo informacji o rywalach i ich taktyce. Mamy to już przyswojone. Teraz pozostaje to wszystko przełożyć na boisko, które wszystko zweryfikuje. Czujemy się dobrze przygotowani, nie mamy obaw przed niepowodzeniem. Wierzymy w siłę drużyny. Jutro jest ten pierwszy sprawdzian” - powiedział środkowy Adam Hrycaniuk

Trener Mike Taylor, który poprzedniego dnia obchodził 47. urodziny, był w dobrym nastroju nie tylko z racji jubileuszu.

„Czuję się dobrze przed meczem z Wenezuelą, zrelaksowany. Dlatego, że jesteśmy dobrze przygotowani. Wierzę w nasz zespół. Mamy szanse zrobić coś specjalnego dla polskiej koszykówki” - podkreślił.

Grupa A w Pekinie - z Polską, Wenezuelą, Chinami i Wybrzeżem Kości Słoniowej - gra w Wukesong Sport Arena, zwanej też Cadillac Arena. Czy dla biało-czerwonych miejsca w czołowej dwójce i awans do grona 16 najlepszych zespołów będzie jak przejażdżka eleganckim cadillakiem?

„Chciałbym awansować do drugiej rundy, nieważne w jaki sposób: jadąc cadillakiem, tańszym samochodem czy... rykszą. Dla mnie tutaj, na turnieju w Chinach, wszystko jest pierwszej klasy. To będzie wspaniałe doświadczenie dla zespołu. Wiem, że zawodnicy są skoncentrowani” – skomentował dla PAP selekcjoner.

Jak poinformował Moises Mena z biura akredytacyjnego, poza dziennikarzami z Chin, Polska z 15 dziennikarzami jest na drugim miejscu pod względem mediów akredytowanych na mecze grupy A w Pekinie, Wenezuela ma na tej liście 14 przedstawicieli, a Wybrzeże Kości Słoniowej - dwóch.

Reprezentacja Polski w mistrzostwach świata koszykarzy wystąpi drugi raz. W 1967 roku w Urugwaju drużyna prowadzona przez Witolda Zagórskiego zajęła piąte miejsce wśród 13 uczestników, a Mieczysław Łopatka został królem strzelców.