W historii NBA nie było zawodnika, który w ośmiu pierwszych meczach sezonu miałby tak okazały dorobek.

"Fantastycznie zagrał w całym spotkaniu" - podkreślił trener Bucks Mike Budenholzer. Z kolei szkoleniowiec rywali Doc Rivers dodał: "On po prostu jest bestią na boisku".

Oprócz Antetokounmpo, w zespole gości - lidera Central Division z bilansem 6-2 - wyróżnili się rezerwowy George Hill 24 pkt i Eric Bledsoe 20.

Ekipie Clippers, która poniosła trzecią porażkę w rozgrywkach (do tej pory pięć zwycięstw), nie pomogła bardzo dobra postawa Lou Williamsa i Montrezla Harrella - obaj uzyskali po 34 pkt.

W składzie Los Angeles Clippers - po raz drugi w tym sezonie - zabrakło lidera Kawhiego Leonarda. Za każdym razem zespół przegrywał.

W konfrontacji Detroit Pistons z New York Knicks (122:102) błysnął zawodnik triumfatorów Andre Drummond. Zdobył 27 punktów oraz 12 zbiórek (cztery w ofensywie) i siedem asyst. Trafił 12 z 16 rzutów z gry.

Rewelacyjnie w drużynie Pistons zaprezentował się także Tony Snell, który rzucał dziewięciokrotnie, w tym sześć razy za trzy punkty, i wszystkie próby był udane. Jego dorobek to 24 "oczka".

Powody do zadowolenia mają czescy kibice, ponieważ ich rodak Tomas Satoransky z Chicago Bulls rozegrał najlepszy mecz w karierze. Dotychczas jego średnia wynosiła 6,5 pkt w spotkaniu, a w potyczce z Atlanta Hawks (113:93) uzyskał aż 27 pkt. Miał też osiem asyst i siedem zbiórek.

Już szóstej porażki doznali koszykarze Golden State Warriors, uczestnicy pięciu ostatnich finałów NBA. "Wojownicy" wywalczyli mistrzostwo w 2015, 2017 i 2018 roku, zaś w 2016 i 2019 plasowali się na drugiej pozycji. Teraz są zdecydowanie słabszym klubem. W środę ulegli Houston Rockets 112:129.

"Rakiety" były lepsze w każdej kwarcie, a do sukcesu Teksańczyków poprowadził słynny brodacz James Harden - 36 punktów i 13 asyst.

Zespół Rockets trafił 21 razy za trzy punkty, a najwięcej Harden - sześć.

W Dallas miejscowi Mavericks pokonali Orlando Magic 107:106, a najskuteczniejszy wśród gospodarzy był 20-letni Słoweniec Luka Doncic - 27 pkt.