Tomasz Majewski imponuje formą. W Barcelonie nasz kulomiot pobił rekord życiowy i nie dał żadnych szans przeciwnikom! W Londynie natomiast przegrał z Christianem Cantwellem. Co ciekawe, Cantwell miał tuż przed zawodami groźny wypadek. Na rozgrzewce chłopak od podawania kuli upuścił ją Cantwellowi na nogę!
Mimo kontuzji Cantwell pokonał w piątek "polskiego olbrzyma". Jak tego dokonał? "Nie mam pojęcia. Bardzo mi go było szkoda, bo " - opowiada Majewski, który w Barcelonie nie dał już nikomu szans.
Pewnie zwyciężył, poprawiając swój rekord życiowy. Kula poleciała na odległość 21,64 metra. " i poleciała tak, jak chciałem, naprawdę daleko" - powiedział nasz mistrz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane