Dziennik Gazeta Prawana logo

Mistrzostwa rozpoczniemy od medalu

13 sierpnia 2009, 19:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mistrzostwa świata w Berlinie Polacy zaczną od medalu. Musiałaby stać się katastrofa, żeby na podium nie stanął nasz mistrz olimpijski w pchnięciu kulą Tomasz Majewski. "Jadę po złoto!" - zapowiada nasz olbrzym.

Polak jest liderem tegorocznych list światowych i ma właściwie tylko dwóch poważnych rywali, Amerykanów . Później nie będzie już tak różowo. Medal wywalczy jeszcze na pewno w rzucie młotem i któraś z naszych tyczkarek. O złocie mogą jednak zapomnieć, ponieważ jest ono zarezerwowane dla podrażnionej ostatnią porażką Jeleny Isinbajewej. I to już niestety wszystkie poważne szanse Polaków na medal. Możliwe, że przyjemnie zaskoczy nas jeszcze , jednak dyskobol od ponad miesiąca zmaga się z bólem palca, który uniemożliwia mu normalny trening, a rywale nie śpią. Faworytem jest Estończyk Gerd Kanter, daleko ostatnio rzucali również Virgilijus Alekna i faworyt gospodarzy Robert Harting.

Jeszcze miesiąc temu w kontekście walki o medal myśleć można było o , jednak podopieczna swojego męża naderwała podczas mistrzostw Polski mięsień dwugłowy i, jak mówi, w Berlinie skupi się raczej na przechodzeniu kolejnych rund, a nie na walce o medale.

W stolicy Niemiec nie wystąpi brązowy medalista poprzednich mistrzostw świata , który nie zdołał wywalczyć minimum i mistrzostwa obejrzy na żywo w roli kibica.

W niedzielny wieczór oczy wszystkich fanów lekkoatletyki zwrócone będą na Usaina Bolta. 23-letni Jamajczyk jest faworytem setki, a jego trener Glenn Mills zapowiada nawet pobicie rekordu świata. Jedynym poważnym rywalem Jamajczyka jest Tyson Gay. Amerykanin będzie miał na kostiumie inicjały Jesse Owensa, swojego czarnoskórego rodaka, który na oczach Hitlera zdobył na igrzyskach w 1936 roku cztery złote medale. Reszta sprinterów będzie tylko tłem. Zupełnie bez formy jest rodak Bolta Asafa Powell. Do tego dochodzi jego słaba psychika. Powell nawet kiedy cały sezon błyszczał w mityngach, nigdy nie potrafił potwierdzić formy w najważniejszych zawodach sezonu. Pewne jest jedno - w Berlinie wpadnie każdy dopingowicz. Zapowiedziano 1000 testów, niektórzy zaczęli się bać i pewnie wycofają się z udziału w mistrzostwach. Spokojni są tylko Polacy i Usain Bolt, który swoją znakomitą formę zawdzięcza przecież słodkim ziemniakom z jamajskiej wioski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj