Rafał Majka nie ukrywał, że był zaskoczony wspólnym finiszem z najlepszymi sprinterami na mecie piątego etapu Tour de Pologne w Bielsku-Białej. Kolarz grupy Bora-Hansgrohe zajął szóste miejsce. Liderem wyścigu pozostał jego kolega z drużyny Niemiec Pascal Ackermann.
– powiedział.
Majka był uśmiechnięty, rozluźniony, ale i ostrożny w ocenie swojej dyspozycji. Po raz ostatni startował ponad dwa miesiące temu w Giro d’Italia.
– ocenił.
Zapytany o to, który z dwóch pozostałych górskich etapów wyścigu będzie trudniejszy, wskazał na czwartkowy z metą w Kościelisku.
– podkreślił.
Majka polemizował też z opinią Ackermanna, który chwilę wcześniej powiedział dziennikarzom, że idealnym scenariuszem byłoby przekazanie w czwartek żółtej koszulki polskiemu liderowi ekipy Bora. – podsumował.
Majka po raz piąty startuje w Tour de Pologne. Wygrał go w 2014, a w 2017 roku był drugi. Po pięciu etapach tegorocznej edycji zajmuje 17. miejsce ze stratą 24 sekund do Ackermanna.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zobacz
|