Dziennik Gazeta Prawana logo

Smuda przekonał Boenischa do Polski

3 listopada 2009, 00:06
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Wyścig Franciszka Smudy i Henryka Kasperczaka w walce o stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski był też starciem dwóch szkół niemieckiej i francuskiej. Trenerem kadry został Smuda i już zaczął w niej wprowadzać niemieckie porządki. Pierwszym sukcesem Franza jest namówienie do gry dla Polski obrońcy Werderu Brema - Sebastiana Boenischa.

Nowy selekcjoner ostro zabrał się do roboty. I od razu są tego efekty. Smuda namówił na występy dla biało-czerwonych lewego obrońcę młodzieżowej reprezentacji Niemiec, aktualnego mistrza Europy w tej kategorii wiekowej - Boenischa. Jak dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna" sprawa występów dla Polski, urodzonego w Gliwicach zawodnika, jest już przesądzona.

We wtorek na kolacji z piłkarzem i jego rodzicami spotka się nowy asystent Smudy w reprezentacji - Tomasz Wałdoch. Były kapitan reprezentacji Polski jest dla Boenischa prawdziwym mentorem. Spotkali się w Schalke 04 Gelsenkirchen, kiedy Sebastian był jeszcze juniorem. To Wałdoch doradził mu zmianę klubu na Werder, gdzie miał większe perspektywy regularnych występów. Już parę lat temu nasz wybitny reprezentant próbował zainteresować Boenischem trenerów PZPN, ale bez odzewu.

Wałdoch błyskawicznie namówił skrzydłowego z Bremy, żeby jak najszybciej podjął decyzję o zmianie barwna polskie. W niedzielę na mecz Werder - Borussia Dortmund przyleci Smuda. Oprócz Boenischa obejrzy też Jakuba Błaszczykowskiego i porozmawia ze swoim przyjacielem, legendarnym bramkarzem Werderu - Dieterem Burdenskim. Franz już wszczął alarm w PZPN - działacze mają użyć wszystkich swoich wpływów, żeby załatwić paszport dla Boenischa jeszcze przed meczami z Rumunią i Kanadą (14 i 18 listopada). Jest to możliwe, ponieważ urodził się on w naszym kraju i ma polską metrykę. Wyrobienie tymczasowego paszportu powinno być w tym przypadku formalnością. Selekcjoner czeka więc na Boenischa i dlatego nie powołał do kadry na najbliższe mecze nikogo w miejsce kontuzjowanego Arkadiusza Głowackiego.

W fakcie, że Smuda inspiracji do pracy szuka za Odrą nie ma nic dziwnego. Kończył przecież szkołę trenerską w Kolonii. Grał też w niemieckich klubach Fuerth i Coburgu, później je trenował, podobnie jak FC Herzogenaurach i FFV Waldenstein. Te nazwy nie powalają na kolana, ale Smuda poznał w Niemczech wielu przyjaciół. Najważniejszym z nich jest lekarz Volker Fass, który teraz ma załatwić selekcjonerowi spotkanie z selekcjonerem reprezentacji Niemiec - Joachimem Loewem. Akurat z nim będzie o czym pogadać. Reprezentację Polski czeka bowiem zadanie przygotowania się do wielkiej imprezy - Euro 2012 - bez rozgrywania meczów o punkty. Loew przerabiał to przed mundialem 2006, kiedy pomagał Juergenowi Klinsmannowi w reprezentacji Niemiec. Nasi zachodni sąsiedzi opracowali wówczas specjalny program przygotowań, który zakończył się zdobyciem przez Niemców brązowego medalu mistrzostw świata.

czytaj dalej

Co ciekawe w szkole w Kolonii uczy się także Wałdoch. "W marcu kończę kurs i mam nadzieję, że do tego czasu uda mi się łączyć pracę z kadrą i naukę" - powiedział nowy asystent Smudy. "Otrzymałem propozycję pracy w kadrze Polski i wszystko wskazuje na to, że pożegnam się z Schalke, gdzie jestem zatrudniony jako trener młodzieży. Reprezentacja to jest spełnienie marzeń każdego trenera. W ogłaszaniu mnie asystentem wstrzymałbym się jednak do oficjalnej konferencji. Wiem bowiem, że nie jestem jedynym kandydatem na to stanowisko" - asekuruje się Wałdoch.

Oprócz niego w sztabie kadry znajdzie się jeszcze jeden medalista igrzysk olimpijskich w Barcelonie w 1992 r. Kierownikiem reprezentacji ma być Marek Koźmiński. Będzie on reprezentował w kadrze "szkołę włoską". Pierwszym zadaniem, które postawił przed nim Smuda jest przekonanie do gry w reprezentacji Polski Roberta Aquafreski. Utalentowany napastnik młodzieżowej reprezentacji Włoch i Atalanty Bergamo wciąż waha się, czy grać dla Polski. Mają go do tego przekonać Koźmiński razem ze Zbigniewem Bońkiem.

Bramkarzami kadry zajmie się chyba najwybitniejszy w tej dziedzinie fachowiec w Polsce - Krzystof Dowhań z Legii Warszawa. Doktorem kadry będzie Mariusz Urban, były lekarz Wisły Kraków, którego Smuda doskonale pamięta z pracy pod Wawelem. Innym lekarzem współpracującym z reprezentacją ma być także Volker Fass.

Ostatni z nowych współpracowników Smudy to Hubert Małowiejski. Będzie on odpowiadać za bank informacji. Jego Franz poznał z kolei w Lechu Poznań, gdzie także rozpracowywał rywali.

Nowy sztab kadry zostanie przedstawiony w środę na konferencji prasowej. We wtorek Smuda przyjeżdża do Warszawy, gdzie będzie negocjować z Grzegorzem Latą. Ze względów formalnych pomocnikami Smudy w listopadowych meczach mogą być dotychczasowi współpracownicy Stefana Majewskiego - Józef Młynarczyk i Bartłomiej Zalewski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj