W szatni nikt nie cieszył się ze zwycięstwa
Motagua na wyjeździe zmierzyła się z Olancho. Goście wygrali 2:0, ale po meczu w szatni nikt nie świętował zdobycia trzech punktów. Radość piłkarzom zmącił koszmarny uraz kolegi z drużyny.
W 56. minucie doszło z pozoru do niegroźnego starcia. Romario Da Silva walczył o piłkę bark w bark z jednym z rywali. Obaj zawodnicy wylądowali na murawie. Gra była kontynuowana, ale po chwili sędzia widząc interweniujących z przerażeniem kolegów Da Silvy przerwał mecz.
Da Silva złamał staw skokowy
Na telewizyjnych powtórkach widać dokładnie, jak fatalnego urazu doznał Brazylijczyk. Oczy bolą od samego patrzenia. Media w Hondurasie kontuzję Da Silvy określiły jako jedną z najgorszych w historii zawodowego sportu.
Motagua w specjalnym oświadczeniu poinformowała, że Da Silva doznał złamania i zwichnięcia lewego stawu skokowego. Piłkarz już przeszedł jeden zabieg. Kolejny czeka go w piątek. Natomiast termin operacji wyznaczono na niedzielę, która będzie miała na celu naprawę torebki stawowej, więzadła naramiennego i unieruchomienie kości strzałkowej za pomocą płytek i śrub.