W szatni nikt nie cieszył się ze zwycięstwa
Motagua na wyjeździe zmierzyła się z Olancho. Goście wygrali 2:0, ale po meczu w szatni nikt nie świętował zdobycia trzech punktów. Radość piłkarzom zmącił koszmarny uraz kolegi z drużyny.
W 56. minucie doszło z pozoru do niegroźnego starcia. Romario Da Silva walczył o piłkę bark w bark z jednym z rywali. Obaj zawodnicy wylądowali na murawie. Gra była kontynuowana, ale po chwili sędzia widząc interweniujących z przerażeniem kolegów Da Silvy przerwał mecz.
Da Silva złamał staw skokowy
Na telewizyjnych powtórkach widać dokładnie, jak fatalnego urazu doznał Brazylijczyk. Oczy bolą od samego patrzenia. Media w Hondurasie kontuzję Da Silvy określiły jako jedną z najgorszych w historii zawodowego sportu.
Motagua w specjalnym oświadczeniu poinformowała, że Da Silva doznał złamania i zwichnięcia lewego stawu skokowego. Piłkarz już przeszedł jeden zabieg. Kolejny czeka go w piątek. Natomiast termin operacji wyznaczono na niedzielę, która będzie miała na celu naprawę torebki stawowej, więzadła naramiennego i unieruchomienie kości strzałkowej za pomocą płytek i śrub.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
