Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprowokujcie Ballacka!

7 czerwca 2008, 00:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Po porażce Chelsea w finale Ligi Mistrzów Michael Ballack to kłębek nerwów. Najważniejsze klubowe trofeum przeszło mu już koło nosa. Teraz musi udźwignąć presję gry w reprezentacji, od której wszyscy Niemcy oczekują złota na Euro. Tym łatwiej go sprowokować! - sugeruje "Fakt".

Od postawy tego piłkarza zależy gra reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów. To mózg drużyny. Jeśli go zabraknie, nasi rywale nie będą wiedzieli, co się dzieje na boisku. Gdyby tak piłkarzom Beenhakkera udało się sprowokować Ballacka na tyle, że zarobiłby czerwoną kartkę... W jaki sposób? Oczywiście taki, by samemu nie podpaść norweskiemu sędziemu, który będzie prowadził nasz mecz z Niemcami!

W naszej ekipie nie brakuje spryciarzy, którzy na boisku potrafią uprzykrzyć życie rywalom. Michał Żewłakow, Marcin Wasilewski, Dariusz Dudka czy Mariusz Lewandowski w eliminacjach mistrzostw Europy dali się mocno we znaki takim gwiazdorom jak Cristiano Ronaldo, Deco czy Sami Hyypia. Grali twardo, nieustępliwie, nie pozwalali im na wiele, a kiedy dochodziło do jakichś spięć, potrafili odgryźć się mocnym słowem. I tak właśnie powinni postępować w niedzielę z Ballackiem, zwłaszcza Lewandowski, który będzie toczył bój z Niemcem o opanowanie środka boiska - czytamy w "Fakcie".

"Grałem przeciwko Michaelowi chyba trzy razy. To twarda sztuka, piłkarz, którego niełatwo wyprowadzić z równowagi. Ale... nie ma rzeczy niemożliwych. Każdy człowiek ma ograniczoną tolerancję na różne zachowania" uważa Radosław Kałużny, który pilnował Ballacka w meczach Bundesligi.

Ile znaczy Ballack dla kadry Joachima Loewa? Wystarczy porównać, jak Niemcy sobie radzili w eliminacjach Euro ze swoim najlepszym środkowym pomocnikiem i bez niego. A liczy nie kłamią. Z Ballackiem wygrali cztery mecze, zremisowali tylko jeden, nie przegrali żadnego. Bez niego nie było już tak różowo. Cztery wygrane, ale dwa remisy i jedna porażka. A jak spadła skuteczność Niemców pod bramką rywali? Porażająco! Wystarczyło, że zabrakło zawodnika Chelsea, żeby zdobyli zaledwie czternaście bramek. Z nim w składzie strzelili aż dwadzieścia jeden goli.

Przykładów wielkich gwiazd, które nie potrafiły udźwignąć presji na wielkich międzynarodowych imprezach, nie trzeba daleko szukać. David Beckham dziesięć lat temu został okrzyknięty przez Anglików geniuszem, który poprowadzi ich drużynę do tytułu mistrzów świata. Skończyło się bezmyślnym faulem, osłabieniem przez Becksa Anglii w meczu z Argentyną i przedwczesnym powrotem Wyspiarzy do domu.

Polacy, znajdźcie sposób na sprowokowanie Ballacka, a mecz w Klagenfurcie stanie się łatwiejszy!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj