Leo Beenhakker być może już wkrótce pożegna się z pracą. Wszystko zależy od październikowych meczów eliminacji mistrzostw świata z Czechami i Słowacją. "Chcę czterech punktów" - mówi prezes PZPN Michał Listkiewicz. Jeśli zdobycz będzie mniejsza od spodziewanej, to Listkiewicz zostanie zmuszony do podjęcia radykalnych kroków.
Wszyscy zgadzają się, że reprezentacja Polski nie może stracić szans na awans do mistrzostw świata w RPA, ale czy cztery punkty w meczach z Czechami u siebie i Słowacją na wyjeździe to plan ambitny?
Jerzy Engel uważa, że nie. Według niego, celem nie powinny być cztery punkty, a sześć. "Cztery punkty to plan minimum" - mówi na łamach "Przeglądu Sportowego".
Podobnego zdania jest Grzegorz Lato. "Powinniśmy wyciągnąć maksimum. Jeśli się nie uda, pozostanie nam usiąść z Beenhakkerem do stołu i poważnie porozmawiać o przyszłości reprezentacji" - twierdzi Lato.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|