Wisła Kraków miała olbrzymią szansę na awans do fazy grupowej Pucharu UEFA. Zwłaszcza, że Tottenham nic rewelacyjnego wczoraj nie zaprezentował. Jednak w 58. minucie spotkania, kiedy o piłkę walczyli Fraizer Campbell i Arkadiusz Głowacki, zawodnik "Białej Gwiazdy" umieścił piłkę w bramce Mariusza Pawełka.
Głowacki to taki typ piłkarza, który w ważnych meczach niemal na pewno coś popsuje. Kiedyś strzelił samobója w spotkaniu Polska - Anglia, innym razem dostał czerwoną kartkę z Finlandią, a teraz zawalił kolejny ważny pojedynek - pisze "Super Express".
>>>Zobacz, jak Wisła pożegnała się z Pucharem UEFA
"Campbell wpadł na mnie przy tej akcji i przewrócił" - tłumaczył kapitan wiślaków sytuację z 58. minuty spotkania, w której sam skierował piłkę do siatki.
"To był dziwny gol" - cieszył się Anglik Campbell po meczu. "Szkoda tylko, że te gole padają dla nas od święta. Naszym zadaniem było tu grać spokojnie i szukać okazji. Żadnej filozofii. I się udało".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane