Wygrana z Czechami była wielkim krokiem w kierunku awansu do mistrzostw świata, ale z drugiej strony za nami dopiero trzy mecze. "Dlatego też apelowałbym przed hurraoptymizmem, bo to prowadzi w ślepą uliczkę" - mówi kapitana naszej reprezentacji, Michał Żewłakow.
Zdaniem Żewłakowa eliminacje tak naprawdę dopiero się rozpoczęły i ciężko jeszcze wskazywać faworyta grupy. Nasz najbliższy rywal - Słowacja, wprawdzie nie jest tak utytułowany jak Czechy, ale paradoksalnie z nim o punkt może być trudniej. "To niebezpieczna drużyna. Jest w niej wiele młodych twarzy. Trzeba ją uszanować, ale i dobrze rozpracować" - mówi.
Mecz ze Słowacją Polacy rozegrają w środę o 20.30.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|