Leo Beenhakker: Nie, nic się nie stało. Po prostu zbliżały się wybory w PZPN i chciałem być z daleka od tego wszystkiego. A co miałem robić? Chodzić i mówić, że tego kandydata lubię, a
tego nie? Bez głupich pytań. Jestem trenerem i moim jedynym zadaniem jest zakwalifikowanie się do mistrzostw świata.
I dobrze. Wiem po co tutaj jestem. Mam prowadzić drużynę narodową, a reszta to sprawy PZPN, delegatów i różnych komisji.
>>>Szef PZPN: Beenhakker może spać spokojnie
Wiem, że nie był moim zwolennikiem, ale spokojnie, poczekajmy. Mam 66 lat, na razie nie mam powodów żeby się obawiać o cokolwiek. Mamy ten sam cel, obaj chcemy awansu do finałów mistrzostw
świata w RPA. Jestem bardzo zadowolony ze spotkania z prezesem. Grzegorz Lato powiedział mi jasno, że drużyna i sztab reprezentacji mogą liczyć na wsparcie ze strony jego i zarządu.
Nie wiem, to nie mój problem. Mam swoją robotę. Dopóki mi nie przeszkadzają, radzę sobie.
Ja od razu wiem, kto jest moim wrogiem. Mam taką specjalną antenę i wyczuwam takich ludzi na 50 metrów.
Uff, to mi ulżyło. Mam farta.
Błąd. Po tym jak wygraliśmy z Czechami, Słowacy zrobili wszystko, żeby ograć nas. W ten sposób udowodnili swoją wyższość nad Czechami. W tym meczu walczyli jakby od tego zależało ich
życie.
Ciągle tak uważam. Brożek wchodzi do gry. Tak jak Lewandowski. Z przodu mamy też inne możliwości: Piszczek, Saganowski. Jest lista kandydatów na konkretne pozycje. Mamy 4 – 5
napastników.
>>>Konflikt w kadrze: Leo kontra Brożek
Tak, to bardzo ważne. Zapomnijmy o Afganistanie i Iraku, bo Beenhakker nie podał Brożkowi ręki. Bo trener był w tym momencie skoncentrowany na tym, co dzieje się na boisku. Zróbmy z tego
wielkie story! To tak głupie. Nie traćmy czasu i energii na te głupie pytania. To straszne, Jezu Chryste. Następnym razem pocałuję go przed kamerą. Bądźmy dorośli.
A cóż w tym takiego wielkiego!? Powtarzam: następnym razem go pocałuję i kupię mu jeszcze prezent. Dziękuję.
Nie byłem wtedy rozemocjonowany, tylko zdenerwowany. To nie jest mój sposób myślenia. Przykład? Mecz ze Słowacją. Ten sam zespół, ten sam trener, co w spotkaniu z Czechami, a na koniec
wszystko sprowadzone do wyniku. 2:1 z Czechami? Ooo, jesteś wielki, wspaniale. 1:2 ze Słowacją? Uuuuu, co za gówno. Czy o to chodzi w futbolu? Wenger jest złym trenerem, bo przegrał w lidze ze
Stoke? Benitez jest złym trenerem, bo przegrał z Tottenhamem? Nie.
Nie wiem.
Mam. Mam wielu kandydatów. Dlatego właśnie lecimy w grudniu do Turcji, a w lutym do Portugalii. Mam nadzieję, że kilku z nich będzie gotowych. Tak znaleźliśmy Gargułę czy Murawskiego.
Liderzy kreują się sami. To proces. Nie możesz powiedzieć: to jest lider. Jeśli zamkniesz 20 ludzi w domu to po jakimś czasie wśród nich pojawi się przywódca. tak samo jest w futbolu. Nie
możesz zawołać gościa i powiedzieć mu: hej, ty, będziesz liderem!
Smolarek liderem?
To nie ma nic wspólnego z byciem przywódcą. Żewłakow ma takie cechy. Lewandowski. Krzynówek, nawet kiedy nie gra, w grupie piłkarzy jest liderem. Dudka próbuje robić kroki w tym kierunku. Błaszczykowski również. Ale to naturalny proces. Dobrze jest mieć takich piłkarzy na boisku.
Tak, to poważny problem. Ale mówiliśmy o tym 100 razy, nie jestem w stanie tego zmienić, muszę z tym funkcjonować.
Poważnie? A może wy mi jakieś dacie? Panowie, bez żartów.
Ok, ale najpierw poczekajmy aż będzie miał polski paszport. Wtedy będzie temat. Jeśli chodzi o sam pomysł, to jest bardzo fajny, ale jestem realistą i wam też radzę być. Jeśli
zapytalibyście mnie, czy jest dobrym obrońcą, to odpowiem, że tak – jednym z najlepszych. Jest absolutnie fantastyczny. Ale od czasu gdy naturalizowaliśmy Rogera, przepisy się
zmieniły. Teraz jeśli ktoś chce otrzymać paszport, musi przebywać w Polsce 5 lat. Oczywiście mogę sobie o nim pomarzyć. Tak samo jak mogę sobie pomarzyć o piłkarzach Wisły Kraków. Jest
Cleber, Mauro Cantoro i Diaz. Fajnie, pewnie by się przydali w zespole narodowym. Ale powiedzmy sobie szczerze, nie zawracam sobie tym głowy. Uwielbiam ich oglądać, ale nie będę tracić
energii.
Nie, ani przez chwilę. Każdy bramkarz popełnia błędy. Ale nie zapominajmy tego, że Artur to znakomity bramkarz. Gdyby popełniał 5 błędów na mecz, to znaczyłoby, że jest słabym
bramkarzem. A popełnia jeden albo dwa na rok. To się zdarza. Zresztą, gdybym postawił Fabiańskiego, a ten popełniłby błąd, to byście mówili, że powinienem był wystawić Boruca.
>>>Schetyna do Laty: Nie radzę zmieniać Beenhakkera
Tak, najważniejsze, że wszyscy zawodnicy zrozumieli przesłanie. Nie oczekuję od piłkarzy, żeby byli aniołkami, ale chciałbym, żeby wiedzieli co, gdzie i kiedy można robić. Myślę, że
wiedzą już, co miałem na myśli.
Nie jest dla mnie problemem, że sytuacja została opisana w prasie. Problemem było to, że człowiek, który ją nagłośnił nie miał zielonego pojęcia co się stało. To było cholernie
nieprofesjonalne.
Nie będę tu komentował plotek. Przecież gra znakomicie w Borussii. Wiadomo, że Premier League to krok do przodu i na pewno Kuba dałby sobie radę. Ale transfery to nie mój problem, to problem
pana Osucha.
Sprawa rozpocznie się na początku grudnia. Nie mogę pozwolić sobie na to, żeby ktokolwiek mówił, że jestem skorumpowany. Nikt nie może podważać mojej uczciwości, nikt!
Nie, bo znam te zarzuty i one dotyczą mnie. Jana również, ale to jego sprawa.