Dziennik Gazeta Prawana logo

W gazecie przeczytał, że nie żyje

23 stycznia 2009, 21:00
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Dobrze, że takie makabryczne pomyłki nie zdarzają się często. Angielski klub Bishop Auckland FC omyłkowo wydrukował nekrologi poświęcone pamięci swojego najsłynniejszego zawodnika - Tommy'ego Farrera. Sędziwy, 87-letni były gracz był zszokowany, kiedy przeczytał w gazecie, że... nie żyje.

Błąd wyszedł na jaw dopiero kiedy prezes klubu zadzwonił do żony piłkarza z kondolencjami.

Zaskoczona Gladys Farrer wyjaśniła prezesowi, że jej męża rzeczywiście nie ma w domu, ale podkreśliła, że poszedł tylko po gazety i za kilka minut będzie mógł porozmawiać z działaczem.

"Przyznam, że nie jest mi nawet przykro - na początku uznałem to po prostu za żart" - powiedział później dziennikarzom Farrer.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj