Grzegorz Lato spotkał się z Leo Beenhakkerem w Portugalii i wszystko jest już jasne. "Nie ma zgody na współpracę oficjalną, czy nieoficjalną trenera Beenhakkera z Feyenoordem" - stwierdził kategorycznie prezes PZPN. Selekcjoner reprezentacji Polski nie może się z tym pogodzić. Beenhakker twierdzi, że nikt mu nie będzie dyktował tego, co ma robić w swoim wolnym czasie - informuje DZIENNIK.
"Nie zabronię mu oczywiście robić w wolnym czasie tego, co chce. Nie zabronię mu spotkać się na kawie z ludźmi z Rotterdamu. Przecież trener ma tam dom, rodzinę, regularnie tam bywa. Tak jak ja bywam w Mielcu, bo Stal to mój klub" - dodał Lato.
Beenhakkerowi decyzja działaczy niekoniecznie się spodobała. Przed wieczornym treningiem zwołał swoją konferencję prasową. Zapewnił, że w przypadku Feyenoordu nie ma mowy o żadnym kontrakcie, nie ma mowy o żadnej pracy związanej z trenowaniem, przebywaniem na boisku. Po czym
Więcej jutro w DZIENNIKU
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|