Polski bramkarz widać zupełnie się nie przejął zapowiedzią jednej z gazet, która miała ujawnić jego szokujące zdjęcia. Artur Boruc w niedzielnym meczu z Glasgow Rangers pokazał, że jest wciąż jednym z najlepszych bramkarzy na świecie. Celtic zremisował ze swoim wielkim rywalem 0:0, a "Borubar" był bohaterem swojej drużyny.
Media na Wyspach przed tym meczem spekulowały, że Polak jest w fatalnej kondycji psychicznej i nie da rady zagrać na dobrym poziomie. Boruc jednak zupełnie się tym nie przejął. Przez 90
minut bronił fantastycznie. Już w czwartej minucie miał okazję do wykazania się swoimi umiejętnościami.
W 51. minucie Polak znów uratował swój zespoł od straty gola. McManus strzelił mocno w "krótki róg", ale "Boruk" odbił piłkę na rzut rożny. Pięć minut
później nasz baramkarz po raz kolejny nie dał się pokonać napatnikowi rywali.
Mecz zakończył się wynikiem 0:0, a Boruc był jednym z najlepszych zawodników w barwach Celtiku. To dzięki jego postawie gospodarze nie przegrali i nadal mają dwa punkty przewagi w tabeli nad Rangersami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|