O Arturze Borucu pisze się głównie źle. Polski bramkarz często sam się o to prosi, wywołując skandal za skandalem. Tak naprawdę zawodnik Celticu ma jednak dobre serce. W styczniu, gdy grała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, "Borubar" przekazał na licytację miejsce w prywatnej loży na Celtic Park, a zdobyte w ten sposób pieniądze przelał na konto fundacji Jerzego Owsiaka.
O loży Boruca było swego czasu głośno. Kiedy media trąbiły o nowej dziewczynie bramkarza - Sarze Mannei - ten w trosce o jej bezpieczeństwo ulokował ją z dala od złośliwych spojrzeń żon piłkarzy Celticu i kibiców.
Teraz do Mannei każdy się już przyzwyczaił i loża stała się chyba niepotrzebna. Boruc oddał to miejsce na licytację, a zarobione pieniądze przelał na konto WOŚP.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|