Artur Boruc wcale nie kłóci się z żoną o majątek i nazwisko, którego używać będzie mały Alex. "Kasia i Artur podpisali rozdzielność majątkową we wrześniu. Nie ma wątpliwości, że żona Artura straciła na podziale majątku. Bramkarz Celtiku wcale nie był taki hojny, jak pisała prasa" - mówi osoba blisko związana z rodziną golkipera reprezentacji Polski.
Teraz Boruc układa sobie życie z nową kobietą, a Katarzyna Boruc i jej siedmiomiesięczny synek wrócili do Polski i zamieszkali w Warszawie, w domu, który Borucowie kupili i urządzili jeszcze za czasów gry bramkarza w warszawskiej Legii. Teraz będzie to dom jej i małego Aleksa.
"Pieniądze nie są dla Kasi najważniejsza. " - podkreśla przyjaciel rodziny, zapewniając, że Katarzyna robi wszystko, by zapewnić Aleksowi jak najlepsze warunki. "Nie chce mieszać dziecka w konflikt z mężem. Chciałaby, żeby ojciec i syn mieli jak najlepsze relacje" - dodaje znajomy Boruców. Katarzyna nie chce też zmieniać nazwiska Aleksowi. "Mały na pewno będzie nosić nazwisko Artura" - kończy osoba z bliskiego otoczenia pary, dementując doniesienia brytyjskich mediów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|