Rozwód polskiego bramkarza miał być formalnością. Jednak jak się okazuje, nie będzie to takie proste. Artur Boruc musi walczyć ze swoją żoną o syna Aleksa. "Borubar" chce, by po tym jak rozwiedzie się z Katarzyną Modrzewską, jego pierworodny pozostał przy nazwisku Boruc. Żona domaga się, by mały Aleks nazywał się Modrzewski.
"To dla obojga z nich bardzo ważna kwestia, ale mamy nadzieję, że się dogadają. W
końcu bardzo kochają syna i chcą dla niego wszystkiego, co najlepsze" - mówi w rozmowie z "News of the World" znajomy Boruca i jego żony.
Boruc jednak długo nie będzie "kawalerem z odzysku". Kuzyn polskiego bramkarza ujawnia, że
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|