Dziennik Gazeta Prawana logo

UEFA wreszcie straciła cierpliwość do PZPN

4 marca 2009, 00:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Europejska Unia Piłkarska, zirytowana biernością PZPN w sprawie korupcji, żąda ujawnienia wszystkich szczegółów afery. UEFA wysłała specjalny list w tej sprawie, w którym domaga się od szefów polskiej piłki wyjaśnień, co już zrobili i co mają zamiar zrobić, by wyplenić korupcję.

Jak się dowiedzieliśmy, . , jakie im przedstawiła wrocławska prokuratura prowadząca w tej sprawie śledztwo, oraz raportu na temat działań PZPN w związku z aferą: co już związek zrobił i co jeszcze zamierza zrobić. Nie wystosowano żadnych gróźb, ale jak udało nam się dowiedzieć, może się to zmienić. Jedna z możliwych sankcji to wprowadzenie do PZPN nadzorcy z ramienia UEFA.

>>> PZPN to wzorzec głupoty

Pismo zostało wysłane z departamentu sędziowskiego kierowanego przez Yvana Cornu, który w UEFA jest jedną z najważniejszych postaci. W PZPN nie ukrywają: "Rzeczywiście, " - mówi szef polskich sędziów Kazimierz Stępień, bagatelizując znaczenie listu.

Sprawa jest jednak poważna. Zdaniem jednego z naszych rozmówców świetnie zorientowanego w sprawach UEFA, działacze europejskiej federacji tracą cierpliwość. "Zazwyczaj UEFA nie jest zbyt dobrze zorientowana w tym, co się w Polsce dzieje, nie przejmuje się doniesieniami prasowymi. Jednak skoro wysłała oficjalne pismo, to znaczy, że zaczynają być zdesperowani" - mówi. O co chodzi? "Z listy arbitrów znikają kolejne polskie nazwiska. Europejska federacja musiała się tym zainteresować, bo cierpi na tym wizerunek nie tylko UEFA, ale i Euro 2012" - wyjaśnia rozmówca DZIENNIKA.

>>> Niemożliwe, a jednak! Drzewiecki chwali PZPN

W tej rundzie . Dalsze konsekwencje mogą być bardziej dotkliwe. Nasi informatorzy nie mają wątpliwości: na razie UEFA tylko sugeruje, że będzie uważniej przyglądać się działalności PZPN. Ale tylko na razie. "Jeśli końca korupcji w polskim futbolu wciąż nie będzie widać, to europejska federacja zastosuje poważne środki" - mówi jeden z byłych działaczy PZPN, który zna szczegóły dotyczące listu. W najgorszym przypadku może skończyć się na zawieszeniu władz związku. Pośrednim rozwiązaniem jest wprowadzenie do PZPN nadzorcy z ramienia UEFA.

Niektórzy sugerują, że pismo to sygnał, że Przekaz listu jest według nich jasny: były prezes ma wrócić do gry. Na dowód wskazują zachowanie europejskiej federacji. Gdy Listkiewicz kierował związkiem, każdą próbę ingerencji w działalność PZPN UEFA traktowała jak zamach na jego niezależność. Przed gniewem federacji ustępowali więc kolejni ministrowie, których działania, m.in. wprowadzanie kuratorów do PZPN czy zawieszanie członków zarządu, kończyły się ich klęską.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj