Dziennik Gazeta Prawana logo

"Boruc nie zostanie mile przywitany"

19 marca 2009, 17:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Artur Boruc podczas meczu z Irlandią Północną będzie prowokowany. Jeśli chce, aby mu się nic nie stało, to nie powinien na te prowokacje odpowiadać. Tak przynajmniej twierdzi świetnie zorientowany w realiach Belfastu Łukasz Adamczyk, który kiedyś grał w Glentoranie, a obecnie występuje w drugoligowym FC Loughgall.

"W Belfaście jest mnóstwo protestanckich kibiców Glasgow Rangers. Boruc na pewno nie jest ich idolem, nie zostanie przez nich mile przywitany. Dobrze by było, gdyby Polak się na to przygotował" - uważa Adamczyk. "Z drugiej strony tak źle jak w Iraku, gdzie mogą cię zastrzelić za to, że zdobyłeś bramkę, nie będzie…"

Boruc jest w Belfaście obiektem niewybrednych żartów i kpin. "Zauważyłem, że Ale gdy broni dobrze, to nikt go nie pochwali" - mówi Adamczyk.

>>>PZPN wynajmnie piłkarzom ochronę

Polski bramkarz ma w stolicy Irlandii Płn. tylu wrogów głównie przez publiczne obnoszenie się ze swoim katolicyzmem. Adamczyk na własnej skórze przekonał się, że tego w tym kraju raczej nie powinno się robić. "Na pewno nie można się ostentacyjnie żegnać. Raz to zrobiłem i rywal z drużyny przeciwnej z oburzeniem zwrócił się do mojego kolegi z pytaniem co ja robię, jak śmię się żegnać na ich boisku. Kilka razy było naprawdę nieciekawie" - opowiada.

Napięcie przed meczem z Polską jest w Belfaście mocno wyczuwalne. "Aby rozładować nieco atmosferę, organizowane są pikniki oraz mecze pomiędzy polskimi i irlandzkimi dziennikarzami albo kibicami" - mówi piłkarz Loughgall. "Po tym zamachu na żołnierzy znów było głośno o konflikcie między katolikami i protestantami. ".

>>>Belfast straszy Polaków terrorem

Dlatego też Adamczyk uważa, że Boruc powinien czuć się w miarę bezpiecznie na ulicach Belfastu. "Oczywiście nie twierdzę, że nic mu się nie stanie, ale wydaje mi się, że nikt nie odważy się go zaatakować. Kiedyś w tym mieście były dzielnice, w których jeśli pojawił się katolik, to zaraz się działo z nim coś złego, ale te czasy chyba już minęły. Poza tym Polacy tutaj generalnie dobrze żyją z Irlandczykami" - mówi. "Ale na stadionach trzeba uważać. "

Jak Boruc powinien zareagować na ich prowokacje? "Najlepiej nie reagować wcale" - odpowiada Adamczyk. "Ale Artur to charakterny chłopak. Może wyjść z założenia, że skoro przeżył Glasgow, to przeżyje i Belfast…"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj