Dziennik Gazeta Prawana logo

Boruc: Przydałaby mi się ochrona

24 marca 2009, 09:41
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Wygląda na to, że groźby terrorystów porządnie wystraszyły Artura Boruca. "Być może w Belfaście przydałaby mi się ochrona..." - mówi zestresowany bramkarz reprezentacji Polski, który - tak jak pozostali kadrowicze - zameldował się wczoraj na zgrupowaniu we Wronkach.

>>>Boruc został napadnięty we własnym domu

Na zgrupowanie we Wronkach reprezentanci Polski docierali w różnych humorach. Marka Saganowskiego martwiły szwy na głowie, a Łukasz Fabiański i Ebi Smolarek skarżyli się na dotkliwe zimno.

"Być może w Belfaście przydałaby mi się ochrona..." - stwierdził natomiast Boruc, do którego kibice Irlandii Północnej pałają szczerą nienawiścią i wysyłają pogróżki. - partnerka Artura przywiozła go pod sam hotel.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj