Selekcjoner reprezentacji Polski nie miał się z czego cieszyć po pierwszym treningu we Wronkach. Leo Beenhakker miał do dyspozycji tylko trzynastu piłkarzy! Pozostali kadrowicze leczą drobne urazy. To nie koniec pecha. Nad Wronkami przeszła gradowa burza, która jednak nie zdołała przepędzić reprezentantów z zielonej murawy.
W zajęciach nie wziął udziału m.in. pierwszy bramkarz reprezentacji , który po ciężkim meczu z Dundee Utd poszedł jedynie na odnowę biologiczną. Nie ćwiczyli też Wawrzyniak i Żewłakow i czterej lechici (w zajęciach wziął udział tylko jeden gracz Kolejorza - Jakub Wilk).
Mimo że nad Wronkami przeszła gradowa burza, Leo nie przerwał zajęć. Nasi reprezentanci byli twardzi i śnieg oraz grad nie były im straszne.
Po południu kadrowicze powinni trenować już w komplecie. Niektórzy piłkarze leczą jeszcze drobne kontuzje po ostatniej kolejce ligowej. Najpoważniej wygląda uraz Bartosza Bosackiego, który doznał bolesnego stłuczenia kości piszczelowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|