Dziennik Gazeta Prawana logo

Iwan: Nie podoba mi się zachowanie Beenhakkera

20 kwietnia 2009, 17:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Moim zdaniem sytuacja wygląda następująco: Mario Been będzie od nowego sezonu trenerem Feyenoordu Rotterdam, a Leo Beenhakker dyrektorem sportowym. I nie ukrywam, że tak jak wielu Polakom, mnie również wcale się to nie podoba" - mówi DZIENNIKOWI były reprezentant Polski Tomasz Iwan.

Tomasz Iwan: Proszę wejść do internetu, wpisać nazwę telewizji „TV Nos”, przetłumaczyć całą rozmowę i wyrobić sobie zdanie. Ja już takie mam. Moim zdaniem sytuacja wygląda następująco: Mario Been będzie od nowego sezonu trenerem Feyenoordu Rotterdam, a Leo Beenhakker dyrektorem sportowym. I nie ukrywam, że tak jak wielu Polakom, mnie również wcale się to nie podoba. Niby Beenhakker zarzeka się, że pracę w Feyenoordzie traktuje jako doradca non profit, trochę charytatywnie, ale nikt mu nie wierzy. Nawet holenderscy dziennikarze takie tłumaczenie skwitowali śmiechem.

W pewnym momencie padło stwierdzenie, że przyszłość pogrążonego w kryzysie sportowym i finansowym zespołu będą budowali Been i Beenhakker. Pierwszy przytaknął, drugi nic nie odpowiedział. Ani nie potwierdził, ani nie zaprzeczył. Ale prawda jest taka, że selekcjoner naszej kadry już ma masę ważnych obowiązków w klubie. Wkrótce będzie miał więcej. Z rozmowy z dziennikarzami wyłania się obraz Beenhakkera, który po kilku tygodniach doradzania w Feyenoordzie dziś doskonale orientuje się w księgowości, kwestiach sponsorsko-marketingowych i menedżerskich.

Nie tylko. Wiem z wiarygodnego źródła, że ostatnio Beenhakker spotykał się z kilkoma sponsorami, którzy pomogliby klubowi wyjść z finansowego dołka. Rozmawiał między innymi z jednym z holenderskich potentatów na rynku komputerowym. To wszystko wymaga czasu, skupienia i poświęcenia. A przecież już jesienią Polskę czekają kluczowe mecze w eliminacjach do mundialu.

Beenhakker w programie przyznał, że nie wszyscy z działaczy PZPN go lubią i szanują. Bo ma inny paszport, bo mówi innym językiem i ma inną mentalność. Podkreślił jednak, że dobrze mu się współpracuję z Grzegorzem Latą i wciąż ma motywację do prowadzenia naszej reprezentacji. Jakoś trudno mi to sobie wyobrazić, kiedy widzę, jak z tygodnia na tydzień Beenhakker coraz bardziej angażuje się w pracę w Feyenoordzie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj