Dziennik Gazeta Prawana logo

Holendrzy donoszą na Leo Beenhakkera

7 lipca 2009, 10:07
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Selekcjoner naszej reprezentacji piekli się, gdy polskie media piszą o jego pracy dla Feyenoordu. Trener wszystkiemu zaprzecza i mówi, że to bzdury. Jednak, jak się okazuje to Leo kłamie. Holenderscy dziennikarze donoszą, że Beenhakker odgrywa główną rolę przy załatwianiu transferów przez klubu z Rotterdamu.

W każdym artykule Leo nazywany jest "technisch adviseur", czyli "doradca techniczny".

Feyenoord właśnie ogłosił, że pozyskał piłkarza reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej, Sekou Cisse z Rody Kerkrade. W tekście poświęconym temu wydarzeniu dziennik "NRC Handelsblad" podkreślił rolę Beenhakkera przy tym transferze, pisząc wprost, że to "technische topadviseur" w klubie.

Leo pokazuje, że wciąż potrafi się mocno zaangażować w pracę, choć wypada żałować, że robi to w Feyenoordzie, a nie u głównego pracodawcy - reprezentacji Polski. Po zakontraktowaniu Cisse, Beenhakker nie tracił czasu i już uzgodnił przyjazd na testy słowackiego bramkarza Kamila Contofalskiego, rezerwowego golkipera Zenitu Sankt-Petersburg.

Leo namawiał też na transfer do Rotterdamu Marokańczyka Boukhariego, ale ten dał mu do zrozumienia, że woli inny kierunek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj