Dziennik Gazeta Prawana logo

"W Polsce trenerzy mają za mało czasu"

5 sierpnia 2009, 21:00
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
"Gdybym miał 2, 3 lata, to śmiem twierdzić, że mógłbym zrobić tu naprawdę doskonałą robotę. Ale wiem, że takiego czasu nie będę miał" - mówi DZIENNIKOWI trener Polonii Warszawa Jacek Grembocki.

Mam z prezesem umowę na piśmie, o której nie mogę panu powiedzieć (dwie porażki i remis w trzech kolejnych meczach i Grembocki traci posadę – red.). Sytuacja jest dla mnie jasna i naprawdę niczego się nie obawiam. Większość gazet wypisuje na mój temat bzdury, pseudodziennikarze oceniają, czy moja praca wykonywana jest dobrze, czy źle. Najgorsze, że ci ludzie często w ogóle nie znają się na piłce. Ostatnio czytałem, że w którymś meczu zawodnicy nie realizowali taktyki. A skąd dziennikarz ma to wiedzieć? Był w szatni? Słyszał, jakie są założenia? Poza tym, co on może wiedzieć o taktyce? Ani nie kończył szkoły trenerów, pewnie nigdy w życiu nie kopnął piłki.

Podium to plan minimum. Ale chciałbym wywalczyć z zespołem mistrzostwo Polski. Aby o tym myśleć, musieliśmy się wzmocnić.

Czekamy na przyjazd dwóch napastników. Jednym z nich jest Predrag Sikimić z Amkaru Perm. W meczu z Koroną do pewnego momentu graliśmy bardzo dobrze, mogliśmy tam prowadzić nawet 3:0, ale nie miał kto skończyć akcji. Oddaliśmy 17 strzałów na bramkę, a jeszcze kilka miesięcy temu Polonia oddawała trzy, góra pięć. Od kiedy jestem trenerem, zrobiliśmy olbrzymi postęp w grze ofensywnej. Niestety, po wyniku w Kielcach widać, że sporo do życzenia pozostawia jeszcze gra obronna. O Jodłowca proszę być spokojnym, jestem pewny, że w tym sezonie nie odejdzie. Gdybym miał 2, 3 lata, to śmiem twierdzić, że mógłbym zrobić tu naprawdę doskonałą robotę. Ale wiem, że takiego czasu nie będę miał, bo nie ma go żaden trener w Polsce. U nas większość prezesów nie rozumie, że na zbudowanie drużyny potrzeba czasu i zaufania.

Zna się bardzo dobrze.

Piłka nożna polega na tym, żeby promować ludzi. Polonia Radka wypromowała i jesteśmy dumni, że trafił do Nottingham właśnie z naszego klubu. Majewski jest w takim wieku, że albo podejmie ryzyko i będzie grał na wysokim poziomie, albo na zawsze zostanie ligowym średniakiem. A poza tym, gdyby znał pan sumę odstępnego, jaką Anglicy ewentualnie będą musieli zapłacić za Radka po okresie wypożyczenia, to by się pan nie dziwił, że nie ma go w Polonii.

Proszę pana, pracuję przy Konwiktorskiej ponad dwa lata. Kiedy tu przychodziłem, klub był w opłakanym stanie, spadał do drugiej ligi, nie było żadnej organizacji. Jako jedyny mogę oceniać, co się zmieniło, a niech pan mi wierzy, zmieniło się wiele. Kiedyś nie było 20 jednakowych piłek na treningu, odżywek. Nie było ciepłej wody, stadion był zdewastowany. Nie jeżdżono na obozy zagraniczne, nie grano sparingów z mocnymi rywalami. Nie było gdzie trenować, w marcu zajęcia odbywały się na hali!

I nie będzie miała. Ceny za metr w centrum są nie do przyjęcia i dopóki klub nie przejmie terenów w Markach, o własnym ośrodku treningowym nie ma mowy. Dlatego wynajmujemy boiska w Warszawie i trenujemy na nich. To też sporo kosztuje i gdyby klub był źle zorganizowany, nie byłoby na to pieniędzy. Mamy autokar, który nas na te boiska dowozi. Są pieniądze na transfery. Kiedyś Polonia sprowadzała zawodników tylko za darmo. Wszystkie wypłaty są na czas. O co bym prezesa nie poprosił, to mam. Nie ma rzeczy niemożliwych. Trzeba kupić sprzęt audio-wideo? Jest kupiony! Do perfekcji brakuje naprawdę niewiele.

Znaleźliśmy tam świetnego 18-letniego napastnika. Niestety, okazał się nie do wzięcia, wolał ligę francuską. Takie są realia. Przywieźliśmy więc innego 25-letniego Alphę Omara Sowa.

Niczego nie zwiedzaliśmy, a wyjazd był jak najbardziej potrzebny. Nie pojechaliśmy tam tylko szukać graczy. Był jeszcze inny cel podróży, o którym nie mogę panu mówić.

Nic na ten temat nie powiem. To ściśle tajne.

Bzdura. O panu Kaczmarku już i tak za dużo powiedziałem. Dla mnie ten człowiek nie istnieje, nie ma więcej tematu Kaczmarka w moim życiu.

Nie, to by się mogło źle skończyć. Jak najdłużej 0:0 i w drugiej połowie atak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj