Dziennik Gazeta Prawana logo

Radionow - Frankowski, białostocki atak śmierci?

17 grudnia 2008, 00:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jeszcze przed świętami szefowie Jagiellonii planują przeprowadzenie transferów, jakich w Białymstoku dawno nie było. Klub z Podlasia mają wzmocnić napastnik BATE Borysow Białorusin Witalij Rodionow i wychowanek klubu Tomasz Frankowski. "Jest szansa, że sprowadzimy tych dwóch piłkarzy" - mówi DZIENNIKOWI dyrektor sportowy „Jagi” Jacek Chańko.

Z naszych informacji wynika, że za Rodionowa trzeba zapłacić milion dolarów. Wydawać by się mogło, że ta kwota przekracza możliwości białostockiego klubu, ale Jagiellonia właśnie finalizuje transfer pomocnika Roberta Szczota do Górnika Zabrze. Kluby już doszły do porozumienia w sprawie sumy transferu - 1,8 miliona złotych, zawodnik negocjuje jeszcze swój indywidualny kontrakt. Pieniądze uzyskane z transferu Szczota wydane byłyby właśnie na Rodionowa, choć niezbędne byłoby jeszcze dofinansowanie od sponsorów.

Reprezentant Białorusi jest gwiazdą swojej drużyny. W poprzednim sezonie zdobył 15 goli i miał 7 asyst. W tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, w fazie grupowej napastnik BATE rozegrał 5 meczów w podstawowym składzie. Trzeba jednak zaznaczyć, że nawet jeśli Jagiellonia uzbiera milion i tak może zostać przebita przez kluby z Niemiec oraz Anglii, które interesują się Rodionowem.

Pod koniec tygodnia dojdzie do rozmów Jagiellonii z Tomaszem Frankowskim. Były reprezentant Polski, któremu na początku grudnia skończyła się umowa z Chicago Fire może zakończyć karierę w klubie w którym zaczynał.

"W tej chwili niczego nie mogę przesądzić. Na pewno spotkam się z białostockimi działaczami, ale co z tego wyniknie, nie wiadomo" - mówi Frankowski.

Z klubów, które chciałyby go zatrudnić najpoważniejszym kontrkandydatem dla „Jagi” jest Śląsk Wrocław. Jednak białostocczanie traktują tę sprawę priorytetowo. "Sprowadzenie napastnika to nasze najważniejsze zadanie" - podkreśla Chańko, a to samo powtarza trener Michał Probierz.

Jesienią siła uderzenia jego zespołu była marna. Ensar Arifović strzelił zaledwie trzy gole, Łukasz Tumicz dwa, ale wciąż nękały go kontuzje, a Tomasowi Pesirowi (zero bramek) podziękowano jeszcze w trakcie rundy.

"Jeśli załatwimy Rodionowa i Frankowskiego bez cienia przesady będziemy mogli stwierdzić, że wiosną Jagiellonia będzie dysponować atakiem śmierci! – mówią w Jagiellonii. – Nasze starania o tych piłkarzy wskazują, jak energicznie działamy na rynku. Na pewno zespół będzie poważnie wzmocniony" - zapewnia Chańko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj