Dziennik Gazeta Prawana logo

Smuda: Nie bojkotujemy dziennikarzy. To nieporozumienie

29 sierpnia 2011, 20:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Smuda: Nie bojkotujemy dziennikarzy. To nieporozumienie
Newspix
Zwykłym nieporozumieniem Franciszek Smuda nazwał sytuację po pierwszym poniedziałkowym treningu, kiedy piłkarze nie przyszli porozmawiać z czekającymi dziennikarzami. "Nikogo nie bojkotujemy" - podkreślił selekcjoner reprezentacji Polski.

Po pierwszym treningu, który rozpoczął się w samo południe, żaden z jedenastu piłkarzy nie rozmawiał z przedstawicielami mediów. Prosto z murawy kadrowicze udali się do szatni. W zaimprowizowanej "mixed-zonie", czyli miejscu, w którym sportowcy zazwyczaj udzielają wywiadów, było pusto. Rzeczniczka PZPN Agnieszka Olejkowska próbując "ratować" sytuację, poprosiła dziennikarzy o przejście do budynku klubowego Legii. Po parominutowym oczekiwaniu okazało się jednak, że autokar z kadrowiczami odjechał do jednego ze stołecznych hoteli.

Kilka godzin później Olejkowska za pośrednictwem poczty elektronicznej rozesłała do redakcji przeprosiny i zapewniła, że po drugich zajęciach, zaplanowanych na godz. 17, selekcjoner oraz piłkarze będą do dyspozycji. Tak rzeczywiście było, ale tym razem na treningu pojawiło się tylko kilku dziennikarzy, którzy wysłuchali wyjaśnień Smudy.

"Ja bym nie robił tragedii z tego co się rano stało. Takie nieporozumienia się zdarzają i trzeba je zaakceptować, a nie robić wielką tragedię, że ktoś się pomylił i źle poinformował. Ja chętnie współpracuję z mediami, robię co mogę" - zapewnił trener.

Być może w uniknięciu podobnych nieporozumień pomoże powołanie dyrektora reprezentacji, do którego obowiązków będą należały m.in. kontakty z mediami. Na przyjęcie tej posady zgodził się były piłkarz Tomasz Rząsa, choć stosownej umowy jeszcze nie podpisał.

W popołudniowym treningu udziału nie wziął Robert Lewandowski, a Rafał Murawski ćwiczył indywidualnie. Obaj są poobijani po ostatnich ligowych meczach, ale na spotkanie z Meksykiem powinni być już w pełni sił.

"To będzie bardzo trudny mecz. Meksyk to niezwykle silna drużyna, nie tak dawno zdobyli Złoty Puchar CONCACAF. Nas dodatkowo nie opuszcza pech. Od dawna wiedziałem, że moim głównym problemem będzie zestawienie linii obrony, a jak na złość w tej formacji pojawiło się najwięcej kontuzji" - podkreślił Smuda.

Z Meksykiem biało-czerwoni zmierzą się 2 września (godz. 20.30) w Warszawie. Cztery dni później czeka ich jeszcze trudniejszy sprawdzian - w Gdańsku zagrają z Niemcami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj