Dziennik Gazeta Prawana logo

Chamskie zachowanie Glika "uzdrowiło" reprezentanta Kazachstanu. Lewandowski też się nie popisał

5 września 2016, 14:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kamil Glik (w czerwonym stroju)
Kamil Glik (w czerwonym stroju)/Newspix
Polscy piłkarze nie popisali się na boisku w Astanie. W pierwszym meczu el. MŚ 2018 zaledwie zremisowali z Kazachstanem 2:2, choć do przerwy prowadzili 2:0. Niestety nie tylko wynik pozostawia sporo do życzenia. Zachowanie naszych reprezentantów też nie było wzorowe.

Kazachowie od pierwszego gwizdka sędziego próbowali różnych sztuczek, by wybić Polaków z uderzenia. Grali ostro i nie przebierali w środkach. Sami zaś często symulowali. Takie zachowanie drażniło podopiecznych Adama Nawałki. Niestety nasi piłkarze nie utrzymali nerwów na wodzy i dali się sprowokować. Przez to zamiast grać w piłkę wdawali się w przepychanki z przeciwnikami. Dla Kazachów była to woda na młyn. W efekcie Polacy stracili kontrolę nad spotkaniem i zamiast zdobyć trzy punkty, musieli zadowolić się remisem.

Po zakończeniu spotkania internet podbił filmik, w którym w roli głównej wystąpił Kamil Glik. Niestety to wideo chwały naszemu obrońcy nie przynosi. Już przy stanie 2:2, na kwadrans przed końcem meczu, Baurżan Isłamchan nagle upadł na murawę, zwijając się z bólu. Sędzia zatrzymał grę, podbiegł do zawodnika, chwilę potem znalazł się przy nim też Glik, który był przekonany, że Kazach symuluje i gra na czas. Zachowanie Isłamchana tak rozsierdziło Glika, że Polak szturchnął piłkarza gospodarzy stopą w plecy, dając mu w ten sposób do zrozumienia, by przestał udawać i podniósł się z murawy. Chamski gest naszego obrońcy okazał się "skuteczny". Reprezentant Kazachstanu momentalnie zapomniał o bólu i błyskawicznie doskoczył do Glika. Arbiter spotkania pokazał Polakowi żółtą kartkę, choć tak naprawdę, mógł go "wyrzucić" z boiska.

Z kolei niemieckie media zwracają uwagę na postawę Roberta Lewandowskiego, który kilka razy "spiął się" z rywalami. Po raz pierwszy do takiej sytuacji doszło w 17. minucie, gdy kapitan naszej kadry w walce o piłkę rozbił nos Jeldosowi Achmetowowi. Na tym nie koniec. Później "Lewy" złapał za szyję kapitana Kazachstanu. Za podduszanie rywala najlepszy polski piłkarz został ukarany żółtą kartką.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj