Wszyscy pamiętamy aferę podsłuchową i tłumaczenia ówczesnej władzy, że winni nie są politycy tylko kelnerzy, którzy nagrali ich rozmowy. Jan Tomaszewski w rozmowie z dziennik.pl przestrzega Adama Nawałkę, by nie szedł drogą Donalda Tuska oraz jego kolegów i w podobny sposób nie tłumaczył niesportowego zachowania swoich piłkarzy podczas ostatniego zgrupowania kadry.
Biało-czerwoni nie zachwycili swoją grą w meczach z Danią i Armenią. W obu przypadkach do ostatniego gwizdka sędziego musieliśmy drżeć o końcowy wynik. Na postawę naszych orłów wpływ mogły mieć wydarzenia, do których doszło podczas zgrupowania. Jak ujawnił "Przegląd Sportowy" kilku podopiecznych Adama Nawałki w hotelu nocami urządzało sobie imprezy przy głośnej muzyce, kartach i piwie. - podkreśla Tomaszewski.
Według informacji dziennikarzy "PS" po wewnętrznym śledztwie przeprowadzonym w kadrze na czarnej liście znalazły się dwa nazwiska. Chodzi o Łukasza Teodorczyka i Artura Boruca. Pierwszy zagrał fatalnie przeciwko Armenii, a drugi ani na minutę nie pojawił się na murawie. twierdzi bohater z Wembley.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane