Żeńska część kibiców chce z kolei masowo mieć z nim... dziecko, a panie, które już są w ciąży, chciałyby go jako ojca chrzestnego.
Atmosfera na głównym placu Reykjaviku Ingolfstorg, gdzie ustawiony był ogromny telebim, na godzinę przed meczem przypominała mszę, w islandzkich kościołach rozgrzmiały uroczyste dzwony jak przed wielką bitwą, a Islandczycy w skupieniu rozważali swoje szanse przeciw Argentynie. Później zapanowała już euforia.
Media z kolei rozpływają się nad swoją drużyną podkreślając, że nawet Lionel Messi nie potrafił wygrać ze „Strakarnir okkar”, czyli "naszymi chłopcami", jak się na Islandii nazywa piłkarską reprezentację.
Dziennik „Visir” skomentował, że „najlepszym piłkarzem tego meczu był Hannes Thor Halldorsson, który nie dość, że świetnie grał przez cały mecz, to obronił karnego wykonywanego przez geniusza argentyńskiej i światowej piłki”.
Gazeta podkreśliła, że ten remis dla debiutanta mundialu skazanego na pożarcie ma smak zwycięstwa, a selekcjoner Heimir Halgrimmsson, stwierdził że „nie jest grzechem ani wstydem zremisować z Argentyną”.
Komentatorzy islandzkiej telewizji RUV również nie mieli wątpliwości kto był najlepszym zawodnikiem Islandii. - ocenili.
Sam Halldorsson powiedział przed kamerą, że w dalszym ciągu nie wierzy w to, co się stało. - mówił.
Strzelec wyrównującej bramki Alfred Finnbogason podkreślił z kolei, jak ważna była obecność kibiców. - stwierdził.
Szwedzki dziennik „Aftonbladet” zauważył z kolei, że taki mecz po raz kolejny udowodnił, że futbol to najpiękniejszy sport świata.
- skomentowała gazeta.