Dziennik Gazeta Prawana logo

Gikiewicz: Na powołanie do reprezentacji Polski czekałem pięć lat

1 czerwca 2019, 13:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rafał Gikiewicz
Rafał Gikiewicz/Newspix
Powołany do piłkarskiej reprezentacji Polski w miejsce kontuzjowanego Wojciecha Szczęsnego bramkarz FC Union Berlin Rafał Gikiewicz przyznał, że czekał na to od czasu wyjazdu do Eintrachtu Brunszwik. "Minęło pięć lat, ale wreszcie się doczekałem" - przyznał.

Biało-czerwoni czwartkowym treningiem w niepełnym składzie rozpoczęli zgrupowanie przed meczami eliminacyjnymi mistrzostw Europy 2020 z Macedonią Północną (7.06 w Skopje) i Izraelem (10.06 w Warszawie).

"Na pierwszym treningu miałem lekką tremę, ale w piątek czułem się już zdecydowanie lepiej. Kilku chłopaków znałem wcześniej, ale resztę dopiero poznałem. Z tego zgrupowania chcę wyciągnąć jak najwięcej i nauczyć się od lepszych od siebie zawodników" - powiedział Gikiewicz, mistrz Polski ze Śląskiem Wrocław w 2012 roku.

31-letni bramkarz został dodatkowo dowołany wobec urazu Szczęsnego, który we wtorek przeszedł zabieg artroskopii kolana. W tej sytuacji w bramce zapewne stanie Łukasz Fabiański. Z kadrą trenuje także Łukasz Skorupski.

"Znam hierarchię w naszej reprezentacji. Póki co cieszę się z tego powołania, bo liczyłem na nie od pięciu lat. Wreszcie się doczekałem i teraz skupiam się na każdym kolejnym treningu" - przyznał Gikiewicz.

Po dwóch kolejkach eliminacji Euro 2020 biało-czerwoni z sześcioma punktami prowadzą w grupie G. Po cztery mają najbliżsi rywale Polaków: reprezentacje Macedonii Północnej i Izraela.

"Na czwartkowej odprawie zamknęliśmy temat ostatnich meczów, bo mamy przed sobą dwie ważne misje: mecze z Macedonią Północną i Izraelem. Po tych dwóch bitwach musimy mieć na koncie sześć punktów więcej. Oba mecze będą trudne. Jednak najpierw czeka nas rywalizacja w Skopje i na tym się skupiamy" - ocenił.

Bramkarz FC Union Berlin w dużej mierze przyczynił się do awansu tego klubu do Bundesligi. Polak świetnie spisał się w barażu z VfB Stuttgart.

"Fajnie smakuje pierwszy awans do Bundesligi w historii klubu. Osiem dni pomiędzy pierwszym, a drugim meczem z VfB Stuttgart były dla mnie trudne pod względem psychicznym. Zdawałem sobie sprawę, że jeśli popełnię jakiś błąd lub nie zagram na swoim poziomie, to będzie nam ciężko o awans. Teraz chciałbym przedłużyć kontrakt z tym klubem. Rodzina również jest szczęśliwa w Berlinie. Mamy blisko do Polski, więc to odpowiednie miejsce" - zakończył Gikiewicz.

Do najbliższych meczów reprezentacja Polski przygotowuje się na boiskach KS ZWAR i Polonii Warszawa. W czwartek o godz. 11.30 biało-czerwoni wylecą do Skopje, gdzie dzień później zagrają z Macedonią Północną. Bezpośrednio po meczu zaplanowany jest powrót do Warszawy, gdzie w poniedziałek (10 czerwca) na PGE Narodowym rozegrany zostanie mecz z Izraelem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj