Po tych meczach biało-czerwoni prowadzą w tabeli grupy G z dorobkiem 19 punktów i o trzy wyprzedzają Austriaków oraz już o osiem Macedonię Północną i Izrael. Oba te zespoły nie wyprzedzą ich w tabeli, gdyż do zdobycia pozostało sześć "oczek". Bardzo blisko awansu jest też Austria, której 16 listopada wystarczy remis z Macedonią Północną na własnym terenie.

Polscy piłkarze po raz czwarty zagrają w turnieju finałowym ME. W 2008 i 2012 roku - w tym drugim przypadku byli współgospodarzami - odpadli po fazie grupowej, a w 2016 roku we Francji dotarli do ćwierćfinału.

Euro 2020 nie będzie mieć ani jednego, ani nawet dwóch gospodarzy, a odbędzie się w dniach 20 czerwca - 20 lipca na 12 stadionach w 12 krajach. Decyzja o tym formacie ME zapadła w grudniu 2012 na spotkaniu Komitetu Wykonawczego UEFA. W ten sposób władze futbolu na Starym Kontynencie chciały uczcić 60. rocznicę pierwszych mistrzostw Europy.

W Kopenhadze, Bukareszcie, Amsterdamie, Dublinie, Bilbao, Budapeszcie, Glasgow, Monachium, Baku, Sankt Petersburgu, Rzymie oraz w Londynie rywalizować będą 24 zespoły, które zostaną podzielone na sześć grup. Ich losowanie odbędzie się 30 listopada w Bukareszcie, choć nie będą jeszcze wtedy znani wszyscy uczestnicy. Czterech ostatnich wyłonią turnieje barażowe z udziałem najlepszych drużyn pierwszej edycji Ligi Narodów UEFA, które nie przejdą klasycznych kwalifikacji. Wiadomo też, że drużyny z miast-współgospodarzy trafią do grup we własnych krajach i co najmniej dwa spotkania rozegrają przed własną publicznością. Zasady turnieju będą identyczne jak cztery lata wcześniej we Francji.

Polska jako czwarta zapewniła sobie występ w ME. W czwartek sukces przypieczętowała Belgia, w sobotę - Włochy, a kilka godzin przed zespołem trenera Jerzego Brzęczka Rosja, która wygrała na wyjeździe z Cyprem 5:0.

"Sborna", prowadzona przez byłego trenera Legii Warszawa Stanisława Czerczesowa, ma 21 pkt i o 11 wyprzedza niedzielnego rywala. Z kolei Belgia (2:0 z Kazachstanem) prowadzi w tabeli grupy I z imponującym dorobkiem kompletu 24 pkt i bilansem bramek 30-1.

Punktu do awansu brakuje Chorwacji. Wicemistrzowie globu mogli zapewnić sobie udział w Euro 2020 w niedzielę, ale zremisowali w Cardiff z Walią 1:1. W listopadzie u siebie ze Słowacją powinni postawić kropkę nad i. O drugie miejsce zaciętą batalię stoczą mający 12 pkt Węgry (1:0 z Azerbejdżanem), Słowacja - 10 oraz Walia - 8, ale półfinaliści poprzednich ME zagrają jeszcze z najsłabszymi w grupie Azerami na wyjeździe i Węgrami przed własną publicznością.

W grupie C ważne trzy punkty zdobyli Niemcy. Choć przez 75 minut grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Emre Cana, to wygrali w Tallinnie z Estonią 3:0. Niełatwo o zwycięstwo było też Holendrom, którzy 2:1 pokonali w Mińsku Białoruś. Oba gole dla gości zdobył Georginio Wijnaldum.

Teraz "Pomarańczowi" i mistrzowie świata z 2014 roku otwierają tabelę grupy C z 15 pkt, a trzy mniej ma ekipa Irlandii Północnej, którą w ostatniej serii meczów eliminacyjnych czekają potyczki z prowadzącym duetem.

Kolejna porcja eliminacyjnych spotkań - w poniedziałek. Przed szansą awansu staną kolejne drużyny: Anglia, Ukraina, Portugalia, Francja i Turcja.