Niemiecki bramkarz nie potrafi trzymać nerwów na wodzy. Jens Lehmann nie gra w Arsenalu Londyn, bo pokłócił się z trenerem. Ale piłkarz znalazł inne wyjaśnienie sprawy. "To przez dwóch pozostałych naszych golkiperów - Almunię i Fabiańskiego. Choć nic nie osiągnęli i nie są fachowcami światowej klasy, to dostają szanse" - powiedział rywal Polaka.
Nie wiadomo, co na to Fabiański. Nasz bramkarz i tak zbyt często nie występuje w pierwszym składzie "Kanonierów". Trener Arsene Wenger wyżej od umiejętności Polaka ceni Manuela Almunię.
Ale Lehmann wie swoje. Niemiec szuka winnych, bo sam jest dopiero trzecim golkiperem w Arsenalu. "Nasz szkoleniowiec mówił, że mamy trzech bramkarzy światowej klasy. Jeden to ja. A dwóch pozostałych? Przecież Almunia i Fabiański jeszcze nic w życiu nie wygrali" - twierdzi Jens.
Rywal Fabiańskiego jest przekonany, że już wkrótce wróci do składu ekipy z Londynu. "Potrafię wygrywać mecze. Mam ogromne doświadczenie. Dlatego trener powinien postawić na mnie. A Almunia i Fabiański jeszcze muszą się sporo nauczyć" - zakończył Lehmann.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|