Nie wiadomo, co na to Fabiański. Nasz bramkarz i tak zbyt często nie występuje w pierwszym składzie "Kanonierów". Trener Arsene Wenger wyżej od umiejętności Polaka ceni Manuela Almunię.

Reklama

Ale Lehmann wie swoje. Niemiec szuka winnych, bo sam jest dopiero trzecim golkiperem w Arsenalu. "Nasz szkoleniowiec mówił, że mamy trzech bramkarzy światowej klasy. Jeden to ja. A dwóch pozostałych? Przecież Almunia i Fabiański jeszcze nic w życiu nie wygrali" - twierdzi Jens.

Rywal Fabiańskiego jest przekonany, że już wkrótce wróci do składu ekipy z Londynu. "Potrafię wygrywać mecze. Mam ogromne doświadczenie. Dlatego trener powinien postawić na mnie. A Almunia i Fabiański jeszcze muszą się sporo nauczyć" - zakończył Lehmann.